|
Już
dzisiaj - 30 listopada 2007 - do kin wchodzi najnowszy film wyreżyserowany
przez Janusza Kamińskiego. Ten niezwykle ceniony operator i stały współpracownik
Stevena Spielberga postanowił w końcu nakręcić film w Polsce.
Pierwszym obrazem wyreżyserowanym przez słynnego Polaka były
"Stracone dusze". Muzykę od tego filmu skomponował Jan A.P.
Kaczmarek, którego kariera w Hollywood dopiero się wtedy rozkręcała. Po ośmiu
latach od tego momentu, obaj twórcy ponownie spotkali się na planie
filmu "Hania". Jednym z owoców tej współpracy jest ścieżka
dźwiękowa, która już 7 grudnia znajdzie się w Polskich sklepach
muzycznych. Dzięki uprzejmości Jana A.P. Kaczmarka mamy przyjemność
zaprezentować tę muzyką, na tydzień przed jej oficjalną premierą...
"Hania"
to opowieść o młodym małżeństwie, które spotykamy w okresie świąt
Bożego Narodzenia. Wojtek jest grafikiem komputerowym tak bardzo zaangażowanym
w pracę, że stracił kontakt ze swoją żoną. Ola, wrażliwa,
delikatna wiolonczelistka marzy o dziecku i ciepłym domu. Przypadkowo
spotkany kolega szkolny namawia ich do przyjęcia na Wigilię Kacpra –
wyjątkowej istoty, której prawdziwa tożsamość zaskoczy zarówno
bohaterów, jak i widzów... Ten niezwykły chłopiec zadając
"naiwne", proste pytania zmusza parę do zastanowienia się
nad ich dotychczasowym związkiem i pozwala odnaleźć zagubioną miłość.
W
nagraniu muzyki do "Hani" wziął udział Leszek Możdżer -
pianista znany z wielokrotnych współpracy z Janem A.P. Kaczmarkiem. W
tym roku, po "Wieczorze" to już drugi wspólny projekt tych
artystów. Nagranie odbyło się w lipcu tego roku w Warszawie, a wzięła
w nim udział Polska Orkiestra Radiowa pod dyrekcją Romana Rewakowicza.
Realizacją nagrania zajął się Rafał Paczkowski. "Hania"
według Jana A.P. Kaczmarka to bardzo lekka i skoczna muzyka, doskonale
pasująca do komedii romantycznej. Słychać tutaj przede wszystkim
sekcję smyczkową, fortepian i gdzieniegdzie solową wiolonczelę. Na
tej ścieżce dźwiękowej pojawia się także kilka, bardzo kameralnie
zaaranżowanych, tematów. Drobne zabiegi harmoniczno-orkiestracyjne
pozwalają wyczuć w tej muzyce atmosferę Świąt, w czasie których
toczy się akcja filmu.
01. Nadchodzą
święta / Christmas is Coming (3:40) 
Już w pierwszym utworze na płycie można usłyszeć jej największy
atut, którym jest Leszek Możdżer. Cała ta kompozycja jest bardzo luźną
wariacją głównego tematu "Hani", w solowym wykonaniu tego
wybitnego jazzowego pianisty. Podobnie jak w innych tego typu utworach
Leszka, które pojawiały się na soundtrackach Jana A.P. Kaczmarka, także
tutaj można nasycić ucho doskonałą techniką i wyczuciem smaku, tego
muzyka. Ta
lekka i bardzo optymistyczna kompozycja nadaje ton całej płycie doskonale
charakteryzując to, co usłyszymy dalej.
02. Warszawa / Warsaw (4:11)
Zaczyna się skocznymi dźwiękami granymi przez smyczki, do których
z czasem dołącza Leszek Możdżer na fortepianie. Można tutaj usłyszeć
temat przewodni "Hani", który Leszek Możdżer zagrał na swój
sposób już w poprzednim utworze. Wykonywany on jest przez dwie linie
instrumentów - skrzypce grające główną linię melodyczną i
akompaniujące im wiolonczele. Gdzieś w tle przemyka fortepian grający
na wysokich rejestrach.
03. Patrząc
przez okno / Looking Through the Window (2:52)
Pizzicato. Ten utwór doskonale pokazuje definicję tego terminu
muzycznego. W całości jest on wykonywany na skrzypcach i wiolonczelach
poprzez szarpanie strun palcami - bez użycia smyczka. Akompaniuje im
Leszek Możdżer na fortepianie. Krótkie dźwięki wszystkich
instrumentów nadają całej kompozycji lekkości, która jednak jest
trochę przytłumiona bardzo wolnym tempem. Można tutaj usłyszeć
kolejny temat, który bardziej spostrzegawczym słuchaczom pewnie
skojarzy się z pewnym fragmentem "Holiday" Hansa Zimmera.
04. Spotkanie
z Hanią / Meeting Hania (2:59) 
Już na samym początku pojawia się tutaj, nieco zmodyfikowany, temat
z "Warszawy" grany bardzo spokojnie przez Leszka Możdżera na
fortepianie. Można go spokojnie nazwać "tematem Hani".
Towarzyszą mu długie i leniwe pociągnięcia skrzypiec. Z czasem przy
kolejnym powtórzeniu tematu przez fortepian, partie skrzypiec zaczynają
się zmieniać i rozrastać. Pojawia się więcej nut, dołączają
wiolonczele aż pod koniec utworu to smyczki przejmują od fortepianu główną
linię melodyczną tematu.
05. Kacper (3:04)
Ta kompozycja rozpoczyna się bardzo nieśmiało dźwiękami pizzicato
skrzypiec, którym wtóruje fortepian. Pod względem orkiestracji jest
to powrót do "Patrząc przez okno". Znów pełno tutaj krótkich
dźwięków fortepianu i smyczków granych w bardzo powolnym tempie.
Linię melodyczną tej kompozycji można potraktować jako rozwinięcie
z poprzedniego utworu a zarazem kolejny temat - "temat
Kacpra"...
06. Frascati (4:46)

No i kolejny balsam dla uszu nie pozostawiający wątpliwości, kto
jest atutem tego krążka. Ta kompozycja to niemal pięć minut spędzonych
sam na sam z Leszkiem Możdżerem, który w swoim niepowtarzalnym stylu
rozprawia się z kolejnym tematem Jan A.P. Kaczmarka. Takie kawałki
nigdy się nie nudzą, choć wprawne ucho na pewno wychwyci tu pewne
wzory i szablony, którymi Leszek Możdżer kieruje się w swoich
wariacjach. Cała kompozycja zagrana jest dość szybko i raczej na
wysokich rejestrach, co nadaje jej lekkości i ulotności. Żeby
kompletnie się zachwycić tym kawałkiem, brakuje chyba jednak tu
mocniejszego akcentu w postaci silnego uderzenia w niskie klawisze...
07. Ojciec / Father (4:50) 
To jedna z ciekawszych kompozycji na tej płycie. Mimo że ciągle oddaje
ten nostalgiczny optymizm poprzednich utworów, to pojawiają się w niej
interesujące zabiegu orkiestracyjne. W pewnym momencie można tutaj
bowiem usłyszeć intrygujący, niski dźwięk, który można uznać za
sztucznie przedłużone brzmienie fortepianu, jakiś elektroniczny dodatek
lub długie pociągnięcie smyczkiem na kontrabasie. Efekt tego jest w każdym
razie zauważalny i intrygujący. Dla kształtu całej kompozycji ma to
raczej marginalne znaczenie, ale w kontekście instrumentarium poprzednich
utworów, rysuje się jako małe urozmaicenie. A cała kompozycja jest
bardzo rozbudowanym powtórzeniem jednego z poprzednich tematów. Pojawia
się tu fortepian i przeciągłe smyczki kreujące wrażenie monotonii i
rozmycia.
08. Hania
jest piękna / Hania is Beautiful (2:54)
Leszek Możdżer po raz trzeci. Tym razem na warsztat słynny pianista
wziął "temat Hani", który po raz pierwszy pojawił się w
"Spotkaniu z Hanią" a później jeszcze przemykał przez
pozostałe utwory. Tym razem Leszek Możdżer zdecydowanie częściej
uderza w niskie rejestry, nadając tym samym, swojej wariacji, pewnej płynności.
W porównaniu ze sposobem zagrania "Frascatio", ta kompozycja
wydaje się pełniejsza i bardziej wyrazista, mimo że jest o połowę
krótsza.
09. Pierwsza
gwiazda / The First Star (3:10)

Powraca tutaj temat z "Warszawy", który na płycie pełni
funkcję "tematu przedniego". Tutaj ponownie wykonywany jest przez Leszka Możdżera
na fortepianie, a akompaniują mu smyczki. Główna melodia jest tutaj
urozmaicana przez zmiany w sposobie gry skrzypiec i wiolonczel. Całość
jest zagrana stosunkowo szybko, co zdecydowanie wprowadza trochę ożywiania,
po poprzednich, dość powolnych, kompozycjach.
10. Szpital / The Hospital (3:38)
To jedna z bardziej ponurych kompozycji ja płycie. Smyczki grają
pizzicato proste dźwięki naśladując tykanie jakiegoś wielkiego
zegara, odmierzającego ostatnie chwile życia. Wrażenie tej
nieuchronności potęguje punktowy fortepian Leszka Możdżera, co jakiś
czas grającego bardzo niski i głęboki dźwięk. Można to odczytać
jako taką muzyczną kropkę nad i. Cała kompozycja to takie
minimalistyczne zestawianie smyczków pizzicato i punktowego fortepianu
bardziej nastawione na formę niż jakąś konkretną melodię.
11. Wszyscy
wszystkim... / Christmas Wishes (3:02) 
W tej kompozycji powraca temat z "Patrząc przez okno", tyle
że w bardziej optymistycznej i niemal wzruszającej wersji. Szybkie
tempo i kontrapunkt między skrzypcami i wiolonczelami nadają tej
kompozycji złożoności. Fortepian Leszka Możdżera pojawia się gdzieś
w tle tylko nieznacznie wybijając się ponad bogate brzmienie smyczków.
12. To
moje najlepsze święta / This is my Best Christmas (3:41)
Czwarta kompozycja wykonywana wyłącznie przez Leszka Możdżera. To wariacja,
w której przewijają się fragmenty wszystkich dotychczasowych tematów.
Trudno to nazwać kompilacją, jest to raczej zbiór bardziej
charakterystycznych motywów, które Leszek Możdżer połączył w typowy
dla siebie sposób.
13. Wróbel / Sparrow (1:49)
Jeden z najkrótszych utworów na płycie i w dodatku zagrany dość
powoli. Powraca tutaj "temat Kacpra" wykonywany przez Leszka
Możdżera na fortepianie. Podobnie jak w kompozycji "Kacper",
towarzyszy mu pizzicato smyczków.
14. Rozmowa
z ojcem / Conversation With Father (4:44) 
W pewnym sensie utwór ten jest kontynuacją poprzedniego. Pojawia się
tutaj podobna stylistyka - fortepian i smyczki grające pizzicato.
Zachowane jest także podobne tempo, co sprawia że obie kompozycje
praktycznie zlewają się w jedną.
15. Patrząc
w przyszłość / Looking Forward (2:20) 
No i Leszek Możdżer po raz piąty. To chyba rekord jeśli chodzi o
projekty tego słynnego pianisty i Jana A.P. Kaczmarka. Jeszcze nigdy na
ich wspólnej płycie nie pojawiło się aż tyle solowych wykonań
Leszka. "Patrząc w przyszłość" to dość luźna kompozycja,
w której przewijają się fragmenty "tematu Kacpra". Jest
spokojnie, trochę melancholijnie ale i pogodnie.
16. Warszawa
w śniegu / Warsaw in Snow (4:11)

Jak może wskazywać sam tytuł tej kompozycji jest to powrót do
"Warszawy". Innymi słowy jest to kolejna wersja głównego
tematu, który otwierał płytę. Słychać tutaj podobne, skoczne i
dynamiczne połączenie smyczków z fortepianem. Główna linia melodyczna
należy do skrzypiec a wiolonczele im akompaniują. Gdzieś w tle
przebrzmiewa fortepian Leszka Możdżera.
17. Nauka latania / Flying
Lesson (3:05)

I kolejna kompozycja pełna pizzicato smyczków i punktowego fortepianu.
Ponownie pojawia się tutaj temat Hani wykonywany przez Leszka Możdżera.
Ciekawym elementem wyróżniającym tę kompozycję jest wiolonczela dołączająca
się do fortepianu i razem z nim wykonująca kilka nut tego tematu.
18. Puste
łóżko / Empty Bed (1:51)

Ostatni utwór na płycie to kolejna aranżacja tematu Hani. Jest bardzo
spokojna i subtelna - ale tylko z początku. Z czasem partie smyczków
zaczynają minimalistycznie wibrować i przybierają na sile, podobnie jak
to ma miejsce w "Spotkaniu z Hanią". Całość kończy się
stylowym wyciszeniem smyczków... Artykuł
ten powstał dzięki uprzejmości pana Jana A.P. Kaczmarka oraz
nieocenionej pomocy Piotra Tatarskiego, którym serdecznie dziękuję ze
poświęcony mi czas, cierpliwość i zaufanie.
Autor: Łukasz
Waligórski
Przeczytaj
także:
|