• Game of Thrones – season 6
  • Missing, The
  • Cocoon
  • Balto
  • Eddie the Eagle – score
Artykuły

 

WYNIKI GŁOSOWANIA

OPINIE GŁOSUJĄCYCH

Lata lecą. Konkretnie zleciało ich już aż osiem, odkąd udało nam się zapoczątkować skromny plebiscyt ponad podziałami. Od tego czasu wiele się zmieniło, łącznie ze składem "jury", jak i formułą zabawy podsumowującej rok. Cel nam przyświecający niezmiennie pozostaje jednak ten sam – wyłuskać spośród licznych wydawnictw muzyki filmowej te najciekawsze; wyróżnić najbardziej kreatywne osoby stojące za wybrzmiewającymi w kinie ścieżkami dźwiękowymi; zwrócić uwagę na nowe talenty, docenić branżowe wydarzenia, w końcu wspomóc też mentalnie polskich twórców tego niełatwego gatunku. Jak widać poniżej, było z czego wybierać i w roku 2015, którego skromne podsumowanie oddajemy teraz w Wasze czytelnicze myszki, tablety i smartfony. Tradycyjnie wszelkie komentarze mile widziane.

NAJLEPSZY SCORE

Mad Max: Fury Road
Tom Holkenborg (Junkie XL)

Pozostałe nominacje:
Jupiter Ascending – Michael Giacchino
The Martian – Harry Gregson-Williams
Star Wars: The Force Awakens – John Williams
Steve Jobs – Daniel Pemberton

 

Nie dziwi, że w pamięci najbardziej zapisały się ścieżki albo wyjątkowo bombastyczne, albo też odpowiednio kontrastujące z momentami ciszy, dialogami lub pocztówkowymi widokami (z reguły gwiezdnych) krajobrazów. W Mad Maxie znajdziemy wszystkie te rzeczy, choć ilustracja ta głównie dynamiczną akcją stoi. Technicznie muzyka Toma Holkenborga nie stanowi rewolucji, nie wyróżnia się spośród współczesnych ścieżek dźwiękowych ani stylem, ani też instrumentarium lub innymi elementami, dzięki którym zapisać by się mogła w annałach. Jednak to, jak oddziałuje w ruchomym obrazie, jak go napędza, jak fantastycznie współgra z tym, co dzieje się na ekranie (a dzieje się dużo) stanowi o jej sile. To soundtrack niesamowicie elektryzujący, wręcz hipnotyzujący i jednocześnie bezkompromisowy, który po rozpędzeniu się zostawił konkurencję daleko w tyle, nie oglądając się na jakąkolwiek krytykę.

 
 

NAJLEPSZY SOUNDTRACK

The Martian

Pozostałe nominacje:
Creed
Fifty Shades of Grey
Furious 7
Love & Mercy
Rock The Kasbah
Southpaw
Youth

 

Już niecodziennie obszerna lista nominowanych daje do zrozumienia, iż w kwestii tzw. wydawnictw składankowych było w czym przebierać w ciągu minionych dwunastu miesięcy. Wszystkie z nich w jakimś stopniu zasłużyły, by wygrać. Ale zwycięzca mógł być tylko jeden i tym razem padło na "Marsjanina", czyli pozycję chyba najskromniejszą w zestawieniu. Zaledwie osiem przebojów uzupełnionych fragmentem muzyki ilustracyjnej, to relatywnie niewiele jak na blisko dwie i pół godziny seansu. Lekko ponad 30-minut materiału na krążku, to również stosunkowo mało, jak na obecny trend na rozbuchane albumy. Liczy się jednak jakość i wykorzystanie rzeczonych hitów – a te wzięto głównie z lat 70. i 80. ubiegłego wieku i rozsiano po fabule tak, by umilały czas nie tylko pozostawionemu na Czerwonej Planecie Mattowi Damonowi, ale i odbiorcom, którzy obserwują jego próby przetrwania. Podobnie jak i film, ta muzyczna misja zakończyła się pełnym sukcesem, choć przecież nowych horyzontów soundtrack ten bynajmniej nie odkrywa. Daje za to sporo satysfakcji.

 

NAJLEPSZA MUZYKA FILMOWA POLSKIEGO KOMPOZYTORA

Karbala
Cezary Skubiszewski

 

Pozostałe nominacje:
11 minut – Paweł Mykietyn
Disco Polo – Paweł Lucewicz i Michał Nosowicz
Excentrycy – Wojciech Karolak
Ziarno prawdy – Abel Korzeniowski

 

Tym razem w polskim kinie brakowało autentycznych pewniaków do zgarnięcia wyróżnienia. Dlatego też walka była do samego końca zacięta. Ostatecznie nasz skromny, internetowy laur przypada w udziale tworzącemu na co dzień w Australii Cezaremu Skubiszewskiemu, który nie przestraszył się współczesnego kina wojennego made in Poland. Przyszykował mu odpowiednio ciekawą, niebanalną ścieżkę dźwiękową, która jedynie potwierdza dużą klasę tego kompozytora. Szkoda jedynie, iż nie wydano jej dotychczas. Ale wszystko przed nami.

NAJLEPSZY KOMPOZYTOR

Michael Giacchino
Inside Out / Jupiter Ascending / Jurassic World / Tomorrowland
 

Pozostałe nominacje:
Daniel Pemberton
James Horner
John Williams
Thomas Newman
 

Bardzo dużo pracy miało w roku ubiegłym wielu naszych ulubieńców. Zaimponował jednak zwłaszcza Giacchino, który może nie rozwalił systemu ilością napisanych ilustracji, a tym bardziej jakością wybieranych projektów, lecz sprawił wszystkim dużo frajdy różnorodnością i klasą swoich nut. Animacja, wypełniona tyleż atrakcjami, co abstrakcjami; rozbuchana space opera; kolejny sequel hasających po wyspiarskim parku dinusi oraz ambitna przygodówka – to wszystko, nawet jeśli różnie poradziło sobie w kinowych kasach, u fanów soundtracków wywołało zawsze odpowiednie emocje. Giacchino nie szczędził tym produkcjom tematów, jak i włożonego w pracę serca, czego efektem wygryzienie z ogólnej stawki panującego w tym temacie od lat Desplata i finalne zaskarbienie sobie naszej przychylności. Oby ten rok był dla Amerykanina równie owocny.

NAJLEPSZY UTWÓR INSTRUMENTALNY

Brothers in Arms - Tom Holkenborg (Junkie XL)
Mad Max: Fury Road

Pozostałe nominacje:
Jupiter Ascending - 3rd Movement – Michael Giacchino
Crossing Mars (The Martian) – Harry Gregson-Williams
Rey's Theme (Star Wars: The Force Awakens) – John Williams
Revenge (Steve Jobs) – Daniel Pemberton

 

Dla wielu najnowszy Mad Max, to score monotematyczny, przereklamowany, nieoryginalny. Nawet jednak najwięksi jego przeciwnicy muszą przyznać wysoką atrakcyjność oraz wciągające brzmienie motywu przewodniego – właśnie "Brothers in Arms" – który przynosi jego autorowi kolejne wyróżnienie w Resume 2015. Temat Holkenborga swą siłę pokazał już w zapowiadających film trailerach i od dawna żyje własnym życiem. Doskonale komponuje się również w poszczególnych kadrach gotowego dzieła, gdzie wkręca odbiorcę na... maksa. Żywy dowód na to, że nawet tak zwana muzyka dla mas może być dobra i klimatyczna.

NAJLEPSZA PIOSENKA

See You Again – Wiz Khalifa feat. Charlie Puth
Furious 7
 

Pozostałe nominacje:
Ellie Goulding – Love Me Like You Do (Fifty Shades of Grey)
Eminem – Phenomenal (Southpaw)
Sumi Jo – Simple Song #3 (Youth)
Sonna Rele – Strong (Cinderella)
Sam Smith – Writing's on the Wall (Spectre)
 

Cokolwiek by nie pisać o siódmej odsłonie "Szybkich i wściekłych", to jednak potrafi rozczulić fanów swoim zakończeniem, ładnie oddającym hołd pamięci tragicznie zmarłego Paula Walkera. Duża w tym zasługa powstałej specjalnie na tą okoliczność ballady, łączącej w sobie łagodne dźwięki fortepianu i przejmujący wokal Putha oraz hip-hopowe rymy Khalify. Ładne, zgrabne i zwyczajnie dobre granie – swoiste epitafium, które słusznie podbiło także nasze serca.

 

ODKRYCIE / NIESPODZIANKA ROKU

Daniel Pemberton
The Man From U.N.C.L.E. / Steve Jobs

 

 

Ludwig Göransson
Creed

Pozostałe nominacje:
Aleksander Dębicz
Douglas Pipes
Jed Kurzel
 

 

Rzadko w naszej krótkiej historii zdarzały się kompromisy. Z reguły, gdy już dochodziło do braku rozstrzygnięcia, to coś musiało być na rzeczy. Tak jest i tym razem – miejsce ex aequo nie bez powodu wędruje do dwóch panów, którzy niezależnie od siebie oraz swojego dotychczasowego dorobku, wybili się z tłumu, zachwycili. Ani Pemberton, ani Göransson nie są laikami w temacie – obaj mają już na swoim koncie całkiem sporo ścieżek dźwiękowych, gościli już wcześniej na naszych łamach. Lecz "na językach" pojawili się na dobrą sprawę właśnie w roku ubiegłym.

Pemberton szalał pomysłowością w dwóch, jakże odmiennych od siebie przedsięwzięciach – komedii szpiegowskiej z rodowodem telewizyjnym i znacznie skromniejszym, opartym o fakty oraz błyskotliwe dialogi psychologicznym starciu charakterów – i w obu zaimponował, zawstydzając lekkością i techniką wielu co bardziej doświadczonych od siebie kolegów. Z kolei Göranssonowi do wbicia się w ogólną świadomość wystarczyła runda z legendą Rocky’ego i, co za tym idzie, kultowymi nutami Billa Conti, w które bez problemu i z dużym wyczuciem tchnął nową jakość, świeżość. Roboty ich obu trudno nie docenić, a ich nazwiska to olbrzymia przyszłość gatunku, o czym z pewnością nie raz się jeszcze przekonamy.

 

WYDARZENIE ROKU

10-lecia polskich portali muzycznych
 

Pozostałe nominacje:
8 FMF
koncert Ennio Morricone w Krakowie
wydanie płyty Aleksandra Dębicza "Cinematic Piano" i trasa koncertowa
Oscar dla Alexandre'a Desplata
 

Ależ się działo w ubiegłym roku! Nasz przyjaciel, Olek Dębicz, wydał płytę i został gwiazdą salonów; Alexandre Desplat w końcu odebrał upragnionego Oscara; Ennio Morricone raz jeszcze czarował w Krakowie, w którym to mieście po raz kolejny dostarczył nam niezapomnianych wrażeń także Festiwal Muzyki Filmowej – notoryczny zwycięzca naszego plebiscytu. Ten jeden raz wypadało jednak pomyśleć i o własnych sukcesach. Wszak to właśnie na 2015 rok przypadła okrągła rocznica urodzin polskich portali internetowych zajmujących się muzyką filmową – w tym m.in. tego, na którym właśnie czytacie te słowa (drugim jest, rzecz jasna, Filmmusic.pl). Trochę samolubnie zatem, ale w dobrej wierze postanowiliśmy ten fakt odnotować także w Resume, po cichu licząc, że za kolejną dekadę będziemy mogli spojrzeć wstecz z jeszcze większą dumą.

ROZCZAROWANIE ROKU

Spectre
Thomas Newman

 

Pozostałe nominacje:
Everest – Dario Marianelli
Jurassic World – Michael Giacchino
Poltergeist – Marc Streitenfeld
Terminator: Genisys – Lorne Balfe
 

Po tym, jak trzy lata wcześniej Thomas Newman udowodnił wszystkim krzykaczom, że jest właściwym człowiekiem na właściwym miejscu i "Skyfall" odniosło olbrzymi sukces muzyczno-filmowy, oczekiwania wobec kolejnej części od tej samej ekipy były ogromne. Być może dlatego rozczarowanie dało się tak mocno we znaki. "Spectre" nie jest muzyką złą – wręcz przeciwnie, całkiem sporo tutaj fajnego grania. Jednak w porównaniu z poprzednikiem wypada blado, wtórnie i jakoś bez polotu. Co gorsza, nienajlepiej wykorzystano ją również na ekranie. Stąd też niechlubny jęk zawodu wędruje właśnie do Jamesa Bonda, a nie T-800, alpinistów mierzących się z najwyższą górą świata, krwiożerczych dinozaurów czy wskrzeszonych remakiem duchów z telewizora. Po nich nie spodziewaliśmy się bowiem wiele. 007 zabrakło jednak potrzebnej mu klasy i fasonu, co trudno wybaczyć.

WYNIKI GŁOSOWANIA

OPINIE GŁOSUJĄCYCH