|
Już
w święta Bożego Narodzenia polscy widzowie będą mieli okazję
zobaczyć największą produkcję telewizyjną, jaka kiedykolwiek powstała
w Europie. Na srebrnych ekranach pojawi się bowiem długo
oczekiwany serial - "Wojna i Pokój" w reżyserii Roberta
Dornhelma. To, blisko blisko dziesięciogodzinne, widowisko powstało
dzięki kooperacji telewizji z takich krajów jak Włochy, Niemcy,
Francja, Rosja, Hiszpania, Wielka Brytania i Polska. Dla wszystkich
entuzjastów muzyki filmowej najistotniejsza jest jednak wiadomość, że
spektakularną ścieżkę dźwiękową do tego obrazu skomponował nie
kto inny, jak Jan A.P. Kaczmarek.
"Wojna
i Pokój" to rosyjska epopeja narodowa autorstwa Lwa Tołstoja, uznawana jest za jedno z największych
arcydzieł literatury światowej. Książka opisuje jeden z najważniejszych
momentów w historii Rosji - czasy kampanii Napoleona Bonaparte, który
zamierzał zająć Moskwę. W swojej
epopei Lew Tołstoj opowiada o życiu pięciu arystokratycznych
rodzin na przestrzeni dekady 1805-15. Głównym wątkiem powieści jest
rozgrywający się, na burzliwym tle wojen napoleońskich, romans
hrabianki Nataszy Rostowej i księcia Andrzeja Bołkońskiego.
Opowieść
rozpoczyna się w roku 1805, kiedy to cesarz Francji Napoleon Bonaparte
zdecydował się poprowadzić swoje wojska na Wschód Europy. Wieść o
zbliżającym się froncie dociera na salony Moskwy, ale nie zaprząta
zbytnio umysłów mieszkańców Rosji. U Rostowów trwają przygotowania
do imienin hrabiny matki (Hannelore Elsner) i jej uroczej córki,
Nataszy (Clémence Poésy). Podczas balu Natasza po raz pierwszy spotyka
księcia Andrzeja Bołkońskiego (Alessio Boni) - charyzmatycznego
adiutanta generała Kotuzowa (Vladimir Ilyin), naczelnego wodza armii
carskiej. Tego dnia powraca też z Paryża ich najlepszy przyjaciel,
Pierre Bezuchow (Alexander Beyer) - syn z nieprawego łoża jednego z
największych rosyjskich posiadaczy ziemskich. O spadek po tym możnowładcy
zabiega także książę Wasilij Kuragin (Toni Bertorelli) - ojciec pięknej
Hélene (Violante Placido) i cynicznego Anatola (Ken Duken). Książę
Andrzej musi wkrótce powrócić do służby i pozostawia swoją
brzemienną żonę pod opieką ojca (Malcolm McDowell) i siostry Marii (Valentina
Cervi). Do oddziału huzarów wstępuje też brat Nataszy, Mikołaj (Dmitri
Isayev). Rosja w sojuszu z Austrią usiłuje powstrzymać wojska
francuskie pod Austerlitz, ale geniusz Napoleona zwycięża... Jan
A.P. Kaczmarek jest jednym z nielicznych Polaków zatrudnionych przy
tworzeniu nowej, telewizyjnej wersji "Wojny i Pokoju". Oprócz
niego rodzime nazwiska zaangażowały się w przygotowanie kostiumów do
filmu, a w drobnych epizodach będzie można zobaczyć polskich aktorów.
Do współpracy przy tym prestiżowym projekcie
zaproszono przede wszystkim doświadczonych twórców filmowych z całej
Europy. "Wojnę i pokój" wyreżyserował Robert Dornhelm
(nominowany do Emmy za "Dziesięć przykazań"). Scenarzystami
zostali Włosi
Enrico Medioli ("Pewnego razu w Ameryce") i Lorenzo Favella. Podobnie międzynarodowa
była obsada aktorska. W postać Nataszy Rostowej wcieliła się
francuska aktorka Clémence Poésy (znana z filmu - "Harry Potter i
Czara Ognia"), Niemiec Alexander Beyer ("Good bye,
Lenin") gra hrabiego Pierre'a Bezuchowa, Włoch Alessio Boni - księcia
Andrzeja Bołkońskiego, a jego serialowego ojca - Malcolm McDowell. Nagrania
partytury do "Wojny i Pokoju" odbyły się w maju w Studiu
Polskiego Radia w Warszawie. Muzykę wykonała Polska
Orkiestra Radiowa pod batutą Marcina Nałęcz-Niesiołowskiego. Łącznie
wszystkie odcinki serialu mają długość niemal 8 godzin. Z kolei
muzyki skomponowane zostało ponad 200 minut z czego blisko 80 znajdzie
się na oficjalnym soundtracku. Premiera płyty z muzyką zdobywcy Oscara planowana jest na koniec
grudnia tego roku. Ale my, dzięki uprzejmości Jana A.P. Kaczmarka, już
teraz możemy zaprezentować swoim czytelnikom tradycyjne PrzeDsłuchanie
"Wojny i Pokoju". Niżej znajdziecie 30-sekundowe fragmenty
wszystkich kompozycji jakie znajdą się na płycie. Mam nadzieję, że
ich opisy przybliżą Wam brzmienie najbardziej oczekiwanej ścieżki dźwiękowej
tego roku.
01. War
& Peace (2:36) 
Płyta rozpoczyna się bardzo klasycznie - tematem przewodnim. To właśnie
ta melodia znajduje się w czołówce każdego odcinka serialu i zapewne
stanie się jego znakiem rozpoznawalnym. Jej pierwsze nuty mogą się
skojarzyć z tematem Vadera z "Gwiezdnych Wojen" jednak wrażenie
to znika równie szybko jak się pojawiło. Dalej melodia przybiera zupełnie
inny charakter. Pojawia się mocny epicki temat o romantycznym
zabarwieniu, rozpisany na całą orkiestrę. Sporo tu liryki ale też
groźnych brzmień - taka dwuznaczność idealnie pasuje do tytułu
filmu. Temat przewodni jest w tym utworze prezentowany dwukrotnie. Raz w
bardzo lirycznej wersji, z przewagą smyczków i sekcji dętej
drewnianej, a pod koniec dołącza się też potężny chór i sekcja dęta
blaszana.
02. The
Promise Of Things To Come (3:02)
Zaczyna się smyczkami i harfą, które prezentują spokojny i bardzo
liryczny temat. Na szczególną uwagę zasługują trzy linie smyczków
(skrzypce/altówki, wiolonczele i kontrabasy), które połączone
zgrabnymi kontrapunktami dają bardzo bogate brzmienie. Z czasem dołącza
się sekcja dęta drewniana z obojem na czele. Melodia jest wielokrotnie
powtarzana za każdym razem przybierając na sile, w końcu osiągając
pewien punkt kulminacyjny, w którym można usłyszeć charakterystyczne
dla Jana A.P. Kaczmarka przebiegi harmoniczne. Całość kończy się
spokojnym wygaśnięciem wszystkich instrumentów.
03. Daily
Life (3:10)
Ten utwór to Jan A.P. Kaczmarek, jakiego można było już
wielokrotnie usłyszeć przy okazji "Marzyciela" i
"Hani". Jest bardzo skocznie i optymistycznie. Krótkie i raczej
wysokie dźwięki smyczków, harfy i sekcji dętej drewnianej nadają całości
lekkości i beztroski, choć nie brakuje też niskich dźwięków sprawiających
wrażenie solidnej podstawy dla całej kompozycji. Tytuł "Daily
Life" doskonale pasuje do tego utworu, która kojarzy się z, wypełnionym
beztroską i zabawą, codziennym życiem arystokracji na przełomie 18 i
19 wieku. Bardzo silne nawiązania orkiestracyjne i melodyczne do
"Marzyciela".
04. Napoleon
Is Coming (1:21) 
Zaczyna się bardzo tajemniczo i niemal mistycznie wysokimi smyczkami
i niskimi puzonami skwitowanymi mocnym uderzeniem w dzwon. Oto nadchodzi
Napoleon ze swoimi wojskami. Jest to w pewnym sensie zalążek muzyki
akcji. Pojawia się tu sporo perkusjonaliów imitujących zgiełk
wojennego oręża oraz sekcja dęta blaszana, wygrywająca podniosłe
fanfary. Cały utworów jest zapowiedzią nadejścia czegoś
nieuniknionego i niszczycielskiego. Słychać tutaj nuty nieodgadnionej
potęgi i trwogi, która niezmiennie jej towarzyszy.
05. Rostovs
(4:20)
Ta kompozycja w całości poświęcona jest Rostowom, a więc
tradycyjnej rosyjskiej rodzinie - z ojcem na czele, opiekuńczą matką
i czwórką dzieci. Ich temat jest bardzo pogodny i ciepły, choć nie
brakuje tutaj nieco mroczniejszych nut. W końcu Rostowie borykają się
z licznymi problemami, także finansowymi, które sprawiają, że ich życie
nie jest sielanką. Jedna linia smyczków (skrzypce), harfa i skromna
sekcja dęta drewniana ostatecznie sprawiają, że z kompozycji tej bije
pogoda i lekkość, tylko niekiedy burzone niepokojącym fortepianem i
mroczniejszą harmonią.
06. Andrey
And Liza (5:35) 
Zaczyna się minimalistycznym podkładem wygrywanym przez harfę, do
którego dołącza się obój. Po chwili napływa fala smyczków
przynosząca melancholijne harmonie. Dalej, do tego zestawu, instrumentów
dołącza, gdzieś w tle, fortepian. Ten utwór w całości poświęcony
jest małżeństwu Bołkońskich - Andrzejowi i Elizie - i ich
tragicznemu losowi. Sporo tutaj napięcia i smutku pokazujących
skomplikowaną historię obojga bohaterów. Można tu też usłyszeć
silne nawiązania do minimalizmu, który kreuje atmosferę niepewności.
07. Austerlitz
(6:20) 
I w końcu muzyka akcji. Bitwa pod Austerlitz, zwana także bitwą
trzech cesarzy, która do historii trafiła jako arcydzieło taktyczne
Napoleona. Utwór rozpoczyna się spokojnie, niczym cisza przez
burzą - flety, delikatne smyczki. Za chwilę następuje uderzenie
w dzwon i sekcja dęta blaszana wzywa do bitwy. Powoli wszystkie
instrumenty budzą się do walki wydając z siebie groźne pomruki. W końcu
pojawia się rytm wybijany przez kotły, któremu wtóruje agresywny
motywy wygrywany na smyczkach. Dołącza się do tego potężna sekcja dęta
blaszana i już wiemy, że bitwa się rozpoczęła. Kompozytor co chwilę
częstuje nas coraz to nowymi, groźnymi i charyzmatycznymi motywami.
Nieustannie pomrukują smyczki a kotły podtrzymują rytm kompozycji. Co
jakiś czas słychać triumfalny okrzyk sekcji dętej blaszanej. Cała
kompozycja kończy się bardzo smutno. Napoleon spektakularnie wygrał
bitwę, ale na polu walki zginęły tysiące żołnierzy, którym należy
się hołd. Smyczki ciągle cicho pomrukują jednak są one już mniej
niepokojące a bardziej żałobne. Całość kończy się powolnym
wyciszeniem wszystkich instrumentów i ostatnim uderzeniem w dzwon.
08. Andrey
And Natasha In Love (7:43)
Po bitwie przychodzi czas na miłość. Niezwykle liryczny temat miłosny
rozpoczyna się delikatnymi smyczkami, subtelną sekcją dętą blaszaną
a także drewnianą, która podejmuje główną melodię. Jeśli wierzyć
muzyce Jana A.P. Kaczmarka, miłość między Andrzejem i Nataszą, to
uczucie podniosłe i nadzwyczaj prawdziwe. W całej kompozycji nie ma
ani jednej "złej nuty". Fortepian, smyczki, flety, harfa i cały
zestaw innych instrumentów kreują atmosferę sielanki, nostalgii i
idealnej harmonii. Kolejne instrumenty przekazują sobie główną
melodię powtarzając nieustannie tę miłosną litanię. Podniosłe
uczucia napływają falami, zalewając nas szczerymi i przejmującymi
emocjami.
09. The
Grand Ball (2:24) 
Początek tego utworu w ułamku sekundy wszystkie myśli kieruje ku twórczości
Philipa Glassa. Mamy tutaj klasyczny przykład minimalizmu w stylu tego amerykańskiego
kompozytora. Sekcja dęta blaszana i cymbały wygrywają minimalistyczny
motyw, któremu w tle towarzyszą przeciągłe smyczki. Po kilku chwilach
motyw ten zmienia się w bardziej klasyczną formę, która ostatecznie
przybiera kształt majestatycznego tematu, idealnie pasującego do wydarzeń
dziejących się na wielkiej sali balowej. Kilka figlarnych motywów
oboju, pompatyczna przygrywka na kotłach i Wielki Bal czas zacząć! Słuchając
tej muzyki można wręcz zobaczyć wystrojone pary sunące po lśniącym
parkiecie.
10. Bezuhov
(2:59)
Ta kompozycja pojawia się w przejmującej scenie śmierci starego
hrabiego i jego ostatniego spotkania z synem Piotrem. Utwór ten zdaje się
tez świetnie charakteryzować Piotra. Postać ta pod wpływem idei pozytywizmu stara się ulżyć
niedoli swoich chłopów. Jednak dopiero pobyt we francuskiej niewoli i zetknięcie
z prostymi żołnierzami pozwala mu się zbliżyć do swoich korzeni,
tradycji i zrozumieć poddanych. Przedstawiony tu temat Bezuhowa jest powolny i majestatyczny.
Bije z niego ciepło obnażające dobroć i skomplikowanie tej postaci.
Smyczki i mocno wyeksponowana sekcja dęta drewniana z czasem stają się
tylko tłem dla mruczącego chóru, który pokazuje oddanie Bezuhowa,
prostym ludziom i ich potrzebom. Sporo tu nostalgii, przejmującego smutku
ale też pogody.
11. Death
(5:56) 
Śmierć jest nieodłącznym elementem życia. Niemal zawsze jest ona
powodem do smutku i głębszej refleksji. Taka jest właśnie kolejna
kompozycja Jana A.P. Kaczmarka. Powolne smyczki, grające w niskich
rejestrach, wspomagane przez punktowy fortepian i sekcję dętą drewnianą,
kreują atmosferę smutku i skupienia. Kiedy się dobrze wsłuchać można
tu znaleźć echa utworu "Andrey And Liza" - tematu małżeństwa,
którego śmierć nie ominęła. Cały, niemal sześciominutowy, utwór można uznać
za elegię, oddającą cześć wszystkim postaciom, które w filmie tracą
życie. Ciekawe zabiegi orkiestracyjne i powolna, sentymentalna melodia i
przejmujące uniesienia pozwalają doskonale się zrelaksować i
przygotować do odsłuchania drugiej połowy płyty
12. Nicolay
At War (3:01)
Rozpoczyna się mrocznie i dość chaotycznie. Pojedyncze dźwięki
smyczków i sekcji dętej blaszanej kreują klimat niepokoju i zagrożenia,
niczym w rasowym thrillerze. Z czasem zaczyna pojawiać się coraz więcej
dźwięków, łączących się w motywy, ale o żadnym temacie nie ma
mowy. W końcu w połowie utworu pojawia się rytm wybijany na kotłach i
drapieżne nuty kojarzące się z walką. Niektóre z nich można było
nawet usłyszeć wcześniej w "Austerlitz". Warto zwrócić na
zaskakujące frazowanie i ciekawy sposób gry na wiolonczelach i kontrabasach, który wcześniej
wspomnianym motywom daje dodatkowego pazura. Kompozycja kończy się dość
niespodziewanie nagłym urwaniem dobrze zapowiadającego się motywu.
13. Sonya
And Natasha (2:04)
Jak na kompozycję zatytułowaną imionami dwóch pięknych kobiet
przystało, nie pada tutaj ani jedna "zła nuta". Muzyka ta,
jest czysta, prosta, ulotna i szczera. Harfa, delikatne smyczki i
fortepian kreują piękne harmonie współgrające z urodą Nataszy i jej
adoptowanej siostry Sonii. Trudno tutaj znaleźć jakiś konkretny temat, są
to raczej przyjemnie dla ucha przebiegi harmoniczne, które jednak nie
zostają w pamięci. Urzekającą niewinność obu bohaterek podkreślają
także kobiece chórki rozbrzmiewające w końcówce utworu. Ich anielskie
brzmienie wydaje się w tym przypadku jak najbardziej na miejscu. Dopiero
w tym miejscu tej kompozycji pojawia się bardziej ukształtowana melodia,
którą można uznać za zalążek tematu. Jest liryczna, anielsko piękna
i zdecydowanie za szybko się kończy.
14. Masha
Bolkonsky (2:20) 
Koleiny liryczny temat, zagrany głównie przez trzy linie smyczków,
fortepian i harfę. To dość smutna kompozycja w całości poświęcona
Marii księżniczce Bołkońskiej. To jedna z drugoplanowych postaci
"Wojny i Pokoju" i podobnie można postrzegać jej rolę na tym
soundtracku. To zaledwie dwie minuty muzyki, dość mało charakterystycznej,
która ginie między kolejnymi kompozycjami. Mimo wszystko to naprawdę ładny
kawałek sentymentalnej i trochę melancholijnej muzyki, prezentującej
najwyższy poziom.
15. Borodino
(3:53) 
No i kolejna bitwa, znów wygrana przez Napoleona. Historia jednak dowiodła, że
było to zwycięstwo pozorne. Mimo otwartej drogi na Moskwę, ogromne
straty sprawiły, że ostatecznie kampania Napoleona poniosła sromotną
klęskę. Podobnie jak w przypadku "Austerlitz" mamy tu serię drapieżnych
motywów ubarwionych podniosłymi fanfarami. Motyw, którym zaczyna się
całość, trochę przypomina trzecią część "Piratów z Karaibów"
Hansa Zimmera. Dalej jednak wszelkie podobieństwa znikają i pojawia się
dynamiczna i pełna genialnych zwrotów muzyka akcji, o jaką nikt by Jana
A.P. Kaczmarka nigdy nie podejrzewał. W porównaniu z "Austerlitz"
zdecydowanie większą rolę odgrywa tutaj sekcja perkusyjna. Poza tym
szybsze tempo i większa ilość wybuchów sekcji dętej blaszanej,
sprawiają, że słucha się tego jeszcze lepiej, a ostateczne wrażenie
jest piorunujące.
16. Kuragins
(6:19) 
Złowrogi temat podstępnej rodziny Kuraginów. To zdecydowanie jeden z najciekawszych utworów na płycie, imponujący nie
tyle melodyką co formą i orkiestracjami. W tej kompozycji Jan A.P.
Kaczmarek pokazuje, że potrafi znaleźć swój głos w obrębie języka
muzycznego jakim jest minimalizm. Przez ponad sześć minut towarzyszy nam
minimalistyczny rytm, grany przez kontrabasy wspomagane fortepianem.
Dopiero na tym niezmiennym szkielecie budowane są odpowiednie harmonie i
motywy. Uczestniczą w tym pozostałe smyczki i skromna sekcja dęta
blaszana. W tym czasie pojawia się też kilka zaskakujących i
efektownych przypływów emocji. Taki sposób rozwijania kompozycji
przypomina trochę styl, jaki uprawia ostatnio Wojciech Kilar czy Henryk
Mikołaj Górecki. Ze względu na tę ciekawą formę i kilka świetnych
zabiegów orkiestracyjnych (między innymi intrygujące wykorzystanie
fortepianu) to kompozycja, na którą trzeba zwrócić szczególna uwagę.
17. Memories
Of Liza (2:02) 
Delikatna harfa stanowi tutaj preludium dla smyczków, które napływają
falami, przynosząc liryczne harmonie. Do tego dodany zostaje fortepian i
otrzymujemy kompozycję będącą znakiem rozpoznawalnym stylu Jana A.P.
Kaczmarka. Sporo tutaj nostalgii, smutku ale też pogody i optymizmu.
18. Pierre
Goes To Borodino (1:28) 
Jak sam tytuł tego utworu wskazuje, można by spodziewać się, że powrócą
tutaj niektóre motywy z "Borodino". I tak się też dzieje.
Wymowa całej kompozycji jest jednak zdecydowanie bardziej stonowana. Nie ma
tutaj szybkiego tempa i rajdu orkiestry, tylko spokojne dwukrotne
prezentowanie jednego, długiego motywu, kreującego atmosferę żalu i
niepewności. Pojawia się tu zawodzące wołanie trąbki i kwitujące je
werble, doskonale kojarzące się z krajobrazem po bitwie. To jedna z
najkrótszych i najbardziej oszczędnych kompozycji na całej płycie.
19. Rostovs
Return To Moscow (2:38) 
Rodzina Rostowów wraca do Moskwy, a razem z nimi wraca w tej kompozycji
temat z utworu "The Promise Of The Things To Come". A więc jest
bardzo podniośle i pogodnie zarazem. Główna melodia w tej wersji jest jednak
prowadzona przez chór. Czyżby do Rostowów dołączył się Piotr
Bezuhow? O ile pierwotna wersja tego tematu brzmiała bardzo dobrze w
wykonaniu wyłącznie smyczków, tym razem jest jeszcze lepiej. Anielskie
chóry nadają całości jeszcze większego liryzmu i podniosłości
zarazem. 20. Napoleon
Is Leaving Russia (2:42) 
Płyta już prawie się kończy a więc nadszedł czas żeby przypomnieć
sobie temat przewodni. Po długim, wstępie wypełnionym krótkimi
motywami o militarystycznym zabarwieniu, w końcu wyłania się i on. Tym
razem nie jest tak podniosły i liryczny jak w utworze "War &
Peace". Tutaj jest zdecydowanie mroczniejszy i smutniejszy. Napoleon
mimo wygranych bitw, przegrał jednak wojnę i opuszcza Rosję. Ta
kompozycja bardzo dobrze oddaje historyczny wymiar tej porażki, mówiący
że jednym usprawiedliwieniem dla prowadzenia wojny jest obrona, a nie
atak. 21. Russian
Victory (1:40) 
Napoleon przegrał wojnę, a to oznacza, że wygrali ją Rosjanie. Ten
utwór obwieszcza nam to w najbardziej podniosły ze wszystkich sposób.
Majestatyczny, przejmujący temat powoli rozpędza się, przywołując
kilka motywów bitewnych, żeby pod koniec zgnieść słuchacza swoją
potęgą. Można tu usłyszeć moc całej orkiestry. Jest to
zdecydowanie jeden z najlepszych utworów na płycie i niestety
jeden z najkrótszych. Kiedy wybrzmiewają jego ostatnie dźwięki,
pojawia się żal do kompozytora, że tak mało tu tej doskonałej
melodii.
22. Natasha
And Pierre (3:56) 
Ostatni utwór na płycie i ostatni temat. Tym razem to, początkowo
smutny, temat miłosny Nataszy i Piotra. Jest to kolejna sentymentalna
kompozycja Jana A.P. Kaczmarka nadająca związkowi tych dwojga ludzi,
pewnej głębi. Smyczki, sekcja dęta drewniana i subtelna
blaszana, to zestaw instrumentów, w których polski kompozytor czuje się
najlepiej i tworzy najbardziej emocjonalne kompozycje. Między innymi
takie ja ta. Płyta kończy się bardzo stylowo i romantycznie
charakterystycznym brzmieniem Jana A.P. Kaczmarka. To swego rodzaju
podpis tego kompozytora pod kolejnym, znaczącym dziełem. Artykuł
ten powstał dzięki uprzejmości pana Jana A.P. Kaczmarka oraz
nieocenionej pomocy Piotra Tatarskiego, którym serdecznie dziękuję ze
poświęcony mi czas, cierpliwość i zaufanie. Za pomoc w rozwiązaniu istotnego
problemu technicznego dziękuję także Łukaszowi Remisiowi.
Autor: Łukasz
Waligórski
Przeczytaj
także:
|