Niezalogowany (Zaloguj się)

Kategorie

  1.  

    James Horner
    •  
      CommentAuthorThon
    • CommentTime20 Jan 2008
     

    Chyba z Hornera lubię najbardziej Aliens i Willow. Titanic mi się nie za bardzo podobał, ma takie sztuczne brzmienie, a Braveheart jakoś mnie nie pociąga ;). Nie mówiąc nic o Troi, która kompletnie mi się nie podobała - było tam coś oryginalnego, dla mnie to kalka Willow ;). Po resztę w sumie nie sięgałem... ale powoli nadrabiam zaległości.

    •  
      CommentAuthorMefisto
    • CommentTime20 Jan 2008
     

    Horner dla mnie to tylko lata 80 i potem aż do 97. Potem się skończył. Beautiful mind nie jest dla mnie beautiful, a cała reszta to szkoda gadać. Jedynie New World mi podszedł, ale tez nie jest to ścieżka na miarę jego możliwości. Nie słuchałem jeszcze tych nowych prac, ale podobno tez żadna rewelacja i nie wiem czy facet napisze jeszcze coś porządnego. Byłoby miło...

    •  
      CommentAuthorMystery
    • CommentTime20 Jan 2008 zmieniony
     

    James Horner jest jednym z moich ulubionych kompozytorów. Tym bardziej lubię jego twórczość, gdyż wielu po prostu nie jest w stanie ścierpieć jego muzyki. Mówi się, że od 1995 nie stworzył nic wielkiego, co mogłoby choćby dorównać jego wcześniejszej twórczości. Mimo, iż nie zgadzam się z tym poglądem jest w nim trochę prawdy. Jeżeli bliżej się przyjrzeć jego dyskografii począwszy od 1995 Horner może nie stworzył dzieła na miano ?Legend of the Fall? czy ?Land Before Time?, ale przynajmniej raz na rok tworzy soundtrack przynajmniej dobry. Moja ocena w nawiasie.

    2006 - All the King's Men ? Płyta obeszła się bez większego echa. Niewątpliwie wina tu małej popularności filmu i fanów, którzy byli zbyt zajęci obsmarowywaniem Apocalypto:smile:. Jeden z najlepszych tematów w 2006 roku a i płyta również solidna (w pierwszej 10 najlepszych płyt 2006 wg soundtrack.net) (4)

    2005 - Legenda Zorro i The New Word
    Legenda Zorro za oceanem cieszyła się ogromną popularnością i oceny recenzentów również były wysokie. Najlepsza płyta roku na filmtracks. Stworzyć taki orkiestracyjno-etniczno kolaż to nie lada zadanie, z którego Horner wywiązał się wprost po mistrzowsku, lekką ręką łącząc orkiestrowe brzmienie z wszelkimi instrumentami danymi do opisania przygód hiszpańskiego bohatera.(4.5)
    The New Word uważam natomiast za jedno najlepszych dzieł Hornera z całej jego twórczości. (takie moje małe zboczenie:smile:) Jak dla mnie jest to ten sam poziom co dzieło Hansa Zimmera ?Thin Red Line? tyle ,że częściej zdarza mi się wracać właśnie do kompozycji twórcy Titanica. Muzyka zbesztana wręcz przez polskich fanów muzyki filmowej i jak widzę oceny pokroju 2 przy tej płycie serce mi się kraja a nóż sam mi się w kieszeni otwiera. Po pierwszym przesłuchaniu podobnie jak przy TTRD muzyka ta wydawała mi się nudna i nieciekawa. Dopiero dalsze odsłony mojej przygody z tym soundtrackiem zaowocowały moim uwielbieniem dla tej kompozycji. (5)

    2004 - No prawie w każdym roku :bigsmile:

    2003 - The Missing, House of Sand and Fog
    Muzyka z The Missing to kolejna udana praca z pod ręki Hornera. Naprawdę prześliczny temat, nowatorskie brzmienia, indiańskie chóry, ciekawy action score i elektronika świadczą o sile tej ścieżki a ostatniego 15 minutowego utworu mogę słuchać bez końca:smile: (4)
    House of Sand and Fog to dość ciekawa muzyka a sentyment mam do niej poprzez świetny film, do którego praca Hornera była nominowana do Oscara. (3.5)

    2002 - The Four Feathers
    Kolejna dobra i zapomniana już trochę płyta. Kolejny świetny temat, interesujące wokale, świetny underscore i przednia muzyka akcji a to wszystko skąpane w niezłym hornerowskim stylu.(4)

    2001 - Piękny Umysł
    Tą muzykę chyba zna każdy. Mimo, iż główny temat mocno już wyeksploatowany a sama płyta może trochę nużyć to niewątpliwie zdaje ona egzamin w filmie przez co sam obraz sporo zyskał. (4)

    2000 - Perfect Storm
    Jeden z moich faworytów tegoż oto kompozytora. Za sam utwór ?Coming Home from the Sea? użyty choćby w zapowiedzi igrzysk w Sydney
    http://www.youtube.com/watch?v=f9JMyjTQxsg
    należy się już splendor a jeżeli dorzucić do tego znakomite liryczne motywy, zjawiskową muzykę akcji i wyśmienitą piosenkę końcową otrzymamy naprawdę potężną porcję muzyki. (4.5)

    1999 - Bicentennial Man
    Podobnie jak Piękny Umysł swój sprawdzian zdaje w obrazie gdzie naprawdę potrafi zaskoczyć i wzruszyć na, tyle aby łzy same popłynęły nam z oczu. Zbyt dużo jednak tu śladów poprzednich prac (w nieco zmienionej formie rzecz jasna) (3.5)

    1998 - Deep Impact
    Również oryginalnością nie grzeszy ale 10 minutowy "Drawing Straws" zachwyci chyba każdego:smile: (3.5)

    1997 ? Titanic
    Jedna z najchętniej kupowanych, nagrodzona Oskarem płyta, która ma tyle samo sympatyków jak i przeciwników. Nieśmiertelny motyw przewodni i piosenka oraz niewyobrażalna rola, jaką odgrywała w filmie mogą świadczyć o jej genialności i chyba każdy to potwierdzi. Również ciężki, doskonały action score może świadczyć o jej poziomie. Lecz jedna rzecz pogodziła tutaj słuchaczy a mianowicie sztuczne elektroniczne brzmienia, które jednym przypadły do gustu i świadczyły o innowacyjności kompozytora a drugim takie papierowe brzmienia, lekko to ująć się nie spodobały . I tu już wchodzi otwarta kwestia gustu. (4)

    1996 - W cieniu przeszłości, Miłość z Marzeń
    Oba mało znane soundtracki Hornera, który bez wielkiej orkiestry potrafił wykrzesać ślicznego ducha muzyki (4.5) i (4)

    Oczywiście w tym okresie powstało również wiele innych niezłych (3) (Beyond Borders, Freedom Song, Iris, Courage Under Fire, Enemy at the Gates) czy też gorszych (Apocalypto, Flightplan, Forgotten, Windtalkers) soundtracków, ale i wśród ich również jest wiele świetnych momentów wartych poznania. Pragnę zauważyć, że opisałem najsłabszy okres twórczości Jamesa Hornera a mimo wszystko da się zauważyć, że potrafi on napisać jeszcze coś dobrego. Wiele osób krytykuje Hornera za jego selfplagiatyzm i to, że wypełnia on albumy po pełne brzegi muzyką, którą spokojnie mógłby upchać w 45 minutach. W każdym powyższym soundtracku są wpływy jego wcześniejszych prac i wiele osób właśnie to bardzo drażni.
    Mi też to się za bardzo nie podoba, ale czasami fajnie usłyszeć jest zmieniony motyw z Breavhearta zestawiony choćby z motywem The, Missing bądź Bicentennial Man choć nie zawsze jest tak dobrze.
    Weźmy na przykład choćby czteronutowy motyw zagrożenia pojawiający się w Willow. W Wrogu u Bram czy Perfect Storm wypada świetnie, ale w Masce Zorro czy też w Troji zaczyna być wręcz denerwujący. Czerpanie z inspiracji z samego siebie czy też innych kompozytorów to już styl Hornera, który praktykuje już go od czasów Star Treków tak samo jak jego 70 minutowe soundtracki czy styl orkiestracji. Czasami myślę, że Horner okraszając swoją muzyką jakąś scenę woli użyć gotowych już elementów bo wie, że nic lepszego już nie wymyśli a ludziom i tak spodoba się to co im przygotuje bądź najzwyczajniej w świecie zjadacze chleba nic nie dostrzegą.

    A tu kilka moich ulubionych soundtracków z tej wcześniejszej,lepszej:wink: twórczości Hornera.
    Braveheart, Legends Of The Fall, Glory, Apollo 13, The Land Before Time, Willow, Krull, Aliens, Brainstorm, Rocketeer, Sneakers (5-4.5)

    Gorky Park, Cocoon, Field of Dreams, American Tail: Fievel Goes West, Casper, Jade, Balto (4)

    •  
      CommentAuthorMefisto
    • CommentTime20 Jan 2008 zmieniony
     

    heh, wielu z tych ścieżek właśnie niestety nie słyszałem jeszcze, ale niektóre i owszem

    Mystery:2005 - Legenda Zorro za oceanem cieszyła się ogromną popularnością i oceny recenzentów również były wysokie. Najlepsza płyta roku na filmtracks. Stworzyć taki orkiestracyjno-etniczno kolaż to nie lada zadanie, z którego Horner wywiązał się wprost po mistrzowsku, lekką ręką łącząc orkiestrowe brzmienie z wszelkimi instrumentami danymi do opisania przygód hiszpańskiego bohatera.(4.5)

    oj tak - przypomniałeś mi o Zorro - pierwszy album uważam za nieziemską nudę, która poza filmem męczy, bo w kółko mamy ten sam temat. Druga część podobała mi się już bardziej, bo wyraźnie czuć luzackość w zapodawaniu muzyki i ducha nieskrępowanej niczym przygody. Choć temat główny nadal wałkowany w te i we w te.

    The New Word uważam natomiast za jedno najlepszych dzieł Hornera z całej jego twórczości. (takie moje małe zboczenie:smile:) Jak dla mnie jest to ten sam poziom co dzieło Hansa Zimmera ?Thin Red Line? tyle ,że częściej zdarza mi się wracać właśnie do kompozycji twórcy Titanica. Muzyka zbesztana wręcz przez polskich fanów muzyki filmowej i jak widzę oceny pokroju 2 przy tej płycie serce mi się kraja a nóż sam mi się w kieszeni otwiera. Po pierwszym przesłuchaniu podobnie jak przy TTRD muzyka ta wydawała mi się nudna i nieciekawa. Dopiero dalsze odsłony mojej przygody z tym soundtrackiem zaowocowały moim uwielbieniem dla tej kompozycji. (5)

    Jak pisałem - bardzo dobra ścieżka, ale do TTRL jej bardzo daleko, nie mówiąc już o tym, że Horner po prostu całą koncepcję zerżnął od Zimmera (do czego prawdopodobnie nakłonił go Mallick). Poza tym album jednak za długi, co jest bolączką każdej nowej pracy Hornera.

    2002 - The Four Feathers

    podobają mi się z tego dwie ścieżki - Sniper i Escape - reszta do zapomnienia

    2001 - Piękny Umysł

    już pisałem - nuuda, prócz tematu głównego nie ma tam wiele dla mnie

    2000 - Perfect Storm

    to prawda - temat główny jest kapitalny, jeden z lepszych w jego karierze, ale cała reszta to znowu 70 minut męczarni

    1999 - Bicentennial Man

    nuuuuda jeszcze większa jak Beautiful Mind - ten drugi zresztą bliźniaczo podobny, acz bardziej dopracowany

    1998 - Deep Impact

    miałem kiedyś oryginał - sprzedałem czym prędzej, bo to jeden z tych Hornerów, których nigdy nie zaakceptuję

    1997 - Titanic

    się wie - jedna z lepszych prac imho

    Enemy at the Gates, Apocalypto, Flightplan, Windtalkers

    pierwszy ma kapitalny temat główny, ale całość to nuda jednak - pozostałe to dno dna w jego karierze

    P.S. Zapomniałeś o Devil's Own ;)

    •  
      CommentAuthorMystery
    • CommentTime20 Jan 2008
     

    Oceny i opisy trochę przesłodziłem.(Deep Impact, Bicentennial Man, The Four Feathers, choć wciąż uważam ,że nie są to soundtracki złe) Wszak postawiłem tezę i musiałem się jakoś z niej wywiązać :wink:
    Na pewno trzeba poświęcić im trochę czasu na który na pewno nie zasługują ale po 5 czy 6 przesłuchaniu wychodzi dopiero prawdziwy kunszt tych ścieżek i wszystkie smaczki jakie zaserwował nam tutaj kompozytor. Wiem, że to brzmi trochę szalenie i strasznie ale tak jest w rzeczywistości. Ileż ja się męczyłem z The New World dopóki nie odkryłem wszystkich jej walorów o których istnienie nigdy bym nawet nie podejrzewał :smile:

    Rzeczywiście zapomniałem o "Devil's Own" (4):smile: ale pewnie nie tylko to mi umknęło :smile:

    TTRL wyeksploatowałem do granic możliwości pewnie dlatego teraz częściej wracam do "The New World".
    Co do "Enemy at the Gates", "The River Crossing To Stalingrad" mimo swoich zapożyczeń to istny majstersztyk :rasta:
    choć przyznasz, że to brzmi nieco znajomo :smile:

    http://pl.youtube.com/watch?v=l0msSxAYDP4

    Ps. Nie wiem czemu nie działa powyższy link z Sydney 2000. Jak klikam play to jest napisane, że video jest już nie dostępne mimo, iż po kliknięciu na link od filmiku, normalnie odpala go z Youtube :What_The:

    •  
      CommentAuthorMefisto
    • CommentTime20 Jan 2008
     

    ja tam z New World od początku nie miałem większych problemów, dlatego też bardzo lubię tą ścieżkę - reszta być może faktycznie zależy od osłuchania, ale jedno na pewno jest jasne - to już nie to samo co niesamowite prace w okresie 80-97, które po prostu porywały

    •  
      CommentAuthorMystery
    • CommentTime19 Mar 2009
     

    Intrada wypuściła ostatnio "Honey, I Shrunk The Kids".

    Fajnie, ale bardziej cieszyła by mnie wiadomość o wydaniu "Journey of Natty Gann".

    •  
      CommentAuthormichalz00
    • CommentTime20 Mar 2009
     

    Pierwszy post, więc witam wszystkich :)

    Moje trzy ulubione Hornery:

    1. Aliens - Bardzo często wracam do tego soundtracku. A utwór "Bishop's Countdown" to muszę usłyszeć przynajmniej trzy razy w tygodniu ;) Film to dla mnie najlepsza część sagi, między innym ze względu na muzykę Hornera.

    2. Sneakers - Film pierwszy raz zobaczyłem na video, spodobał mi się ale muzyka gdzieś mi umknęła. Miałem szczęście i drugi raz udało mi się zobaczyć film w kinie i wtedy doceniłem go także za muzykę. Bardzo elegancka ilustracja, ciekawy krok w karierze Hornera.

    3. Titanic - Klasyk, ale głównie lubię go za utwory ilustrujące akcję "Hard To Starboard" i "The Sinking". Da się w nich wyczuć trochę wpływów z Aliens :)

    •  
      CommentAuthorMystery
    • CommentTime28 Apr 2009 zmieniony
     

    Chyba nikt nie kupuje nowych soundtracków Hornera, bo Intrada przygotowała kolejne wznowienie. Tym razem znów nie "Journey of Natty Gann", ale fajny smaczek w postaci "Something Wicked This Way Comes".

    Na http://store.intrada.com/s.nl/it.A/id.6145/.f?sc=1&category=-101 znajdują dość obszerne klipy.

    • CommentAuthorgettel
    • CommentTime18 Jun 2009
     

    ja się nie będę rozpisywac i powiem tyle ....dla mnie jego muzyka jest warta oddania ma makulature:devil:

    •  
      CommentAuthorMystery
    • CommentTime18 Jun 2009
     

    Williams przereklamowany, Horner na makulaturę, można wiedzieć jacy są wg Ciebie warci usłyszenia kompozytorzy?

  2.  

    Mystery:Williams przereklamowany, Horner na makulaturę, można wiedzieć jacy są wg Ciebie warci usłyszenia kompozytorzy?

    Myster nie oszukujmy się Williams i Horner to kulty gatunku, zapisali się w historii muzyki filmowej. Ja tylko apeluje o rozsądek w ocenianiu ich scorów , którego według mnie na większości portalach poświęconej tej tematyce brakuje. Ileż to ja filmów już widziałem do których oboje robili muzykę, nigdy jakoś wielce nie narzekałem i na ogół się zgadzam z oceną w dziale :'' muzyka w filmie ''. Natomiast cały problem zrodził się gdy zacząłem sięgać po Ich soundtracki. Ani Park Jurajski , Ani Indiana Jones , zwłaszcza Pottery nigdy mnie w pełni nie przekonały, do tego stopnia, żeby im 5 -tkami sypać :D. a katowałem te scory po naście razy. Przeżyć nie mogłem np. wydania muzyki do Terminalu, którą ja sobie bardzoooo cenię i szanuję, ale podczas seansu . Nieciekawy underscore, przeładowanie materiałem, to słynne'' pajacowanie J.W '' : to głównie kojarzy mi się kiedy sięgam po albumy. Przykre, ale prawdziwe. O Hornerowskich scorach to wolę nawet nie wspominać, bo prawie każdy z nich dla mnie to nieporozumienie :D.

    • CommentAuthorjacktimo
    • CommentTime16 Dec 2013
     

    ja tam z New World od początku nie miałem większych problemów

    ___________________________________________________
    Tipps:über das Spiel FIFA irgendwelche Probleme und Not sowie einige FIFA 14 Coins kaufen Nachfrage und Diskussionen FIFAUTC.COM freut sich, Ihre Fragen zu beantworten. Besuchen Sie unsere Homepage 24 Stunden Interaktion der Spieler! http://www.fifautc.com/