• Så som i Himmelen (As It Is in Heaven)
  • Sling Blade
  • Stranger Things
  • Pitbull
  • Knick, The – season 2
Koncerty

 

 

Wstęp Spotkania Q&A Koncerty Opinie

Aż trudno uwierzyć, że krakowski FMF ma już skończone 6 lat. Niby tylko 6 lat, ale i jednocześnie aż 6 lat,  bowiem przez ten czas w Grodzie Kraka działo się tyle, że głowa mała! I szósty Festiwal Muzyki Filmowej z powodzeniem kontynuuje tradycję różnorodności programowej, coraz śmielej i częściej sięgając po nieszablonowe pozycje audio-wizualne. I choć tym razem ta swoista awarganda osiągnęła lekki przesyt artyzmem, to jednak w ogólnym rozrachunku małopolskie święto melomanów wciąż pozostaje niezapomnianym doświadczeniem, którego nie jest w stanie zepsuć nawet mało przyjemna, przeszywająca zimnem jesienna bryza. W tym roku oprócz tradycyjnych koncertów i spotkań z kompozytorami w ofercie Festiwalu znalazł się konkurs kompozytorski, Master Classes, akcja ekologiczna, pokazy filmów i warsztaty Legalnej Kultury. Mnogość wydarzeń tworzyszących sprawiła, że mimo sporej delegacji, nie byliśmy w stanie uczestniczyć we wszystkich. Niemniej zapraszamy do relacji z tych, na których niezawodnie się stawiliśmy.

Otwarcie

Oficjalne rozpoczęcie Festiwalu miało miejsce tradycyjnie podczas konferencji prasowej, która odbyła się w centrum festiwalowym przeniesionym od tego roku do nowego obiektu na kulturalnej mapie Krakowa – Małopolskiego Ogrodu Sztuki. To także tutaj miały miejsce spotkania Q&A z kompozytorami, jak również i piątkowy koncert "Dreamland", o mniej lub bardziej oficjalnych afterparty nie wspominając... Trzeba przyznać, że MOS w swej roli spełnił się znakomicie. Szkoda tylko, że związały się z nim raczej negatywne wspomnienia z zaprezentowanego tu koncertu. Ale o tym później.

Konferencja prasowa była pierwszą okazją do zobaczenia zarówno znanych już od sześciu lat twarzy dziennikarzy, organizatorów i niektórych gości (Jan A.P. Kaczmarek, Diego Navarro, Robert Townson), jak i tych zupełnie nowych, na które padało najwięcej światła, czyli tegorocznych gwiazd Festiwalu: Don Davis, Alberto Iglesias, Valgeir Sigurðsson, Ernst Reijseger... tych i innych artystów mogliśmy obserwować na scenie i poza nią podczas tych czterech chłodnych dni tegorocznego FMF-u. Konferencja odbyła się jak Bóg przykazał – organizatorzy promowali Festiwal z jego koncertami i wydarzeniami towarzyszącymi, goście dorzucili do tego swoje trzy grosze, tort wjechał na salę po to tylko, by za kilka chwil zniknąć, a na koniec dziennikarze indywidualnie polowali na festiwalowych gości z mikrofonami, dyktafonami i kamerami.

Może to kwestia tego, że nie siedzimy w branży dziennikarskiej na co dzień od kilkunastu lat, ale naprawdę lubimy te wypełnione nazwami sponsorów konferencje – są one momentem "przejścia na drugą stronę lustra", zapłonem silnika, który na te kilka dni wciąga nas w tygiel mieszający w sobie przeróżne oblicza muzyki filmowej – muzyki, którą kochamy.

Tekst: Słowik
Foto: Łukasz Waligórski