• Sztuka kochania
  • Tortue Rouge, La (Red Turtle, The)
  • Guardians of the Galaxy, Vol. 2
  • Så som i Himmelen (As It Is in Heaven)
  • Sling Blade
Koncerty

 

 

Wstęp

Kon-Tiki

James Bond

Gladiator

Gala ASCAP

Spotkania

Zakończenie

EXTRA!!

 
Mefisto

A co sądzicie o pierwszym koncercie: "Kon-Tiki"?

Jan Bliźniak

W mojej ocenie był słabym pomysłem w ogóle. To nie jest muzyka na koncert.

 

Na suitę owszem. Akurat tyle jest muzyki w filmie.

Damian Słowioczek
Jan Bliźniak

Dokładnie. Dyrygent stał bezczynnie, a na muzykę nie zwracałem uwagi.

Ale jako, że primo – muzykę lubię, a drugie primo – film oglądałem pierwszy raz, więc mnie zaangażował. To był udany wieczór.

Damian Słowioczek
Mefisto

W sumie tuż po koncercie miałem podobne wrażenia, ale trzeba przyznać, że była to dobra przeciwwaga dla rozbuchanego "Gladiatora", a i muzyka jest dobrze wyeksponowana w samym filmie. Całość sprawiała magiczne wrażenie miejscami.

Jan Bliźniak

Na mnie film zrobił umiarkowane wrażenie, wydawał mi się sztampowy. Doceniam jednak myśl, żeby pokazywać też coś poza hollywoodzkimi superprodukcjami.

Mefisto

Zgodzę się – film od linijki, ale jednak z muzyką robił fajne połączenie. No i parę dni temu wyjaśniło się, czemu akurat to – w tym roku była setna rocznica urodzin Thora Heyerdahla.

Mnie jeszcze wtedy nie było, ale z tego, co puszczali podczas spotkania z kompozytorem, Johanem Söderqvistem, to nie byłem zachwycony muzyką. Chociaż wykorzystanie konchy to fajny pomysł.

Andrzej Szachowski
Mefisto

Na Q&A Söderqvist mówił właśnie o powracającym temacie Tiki – że pojawia się już na początku filmu i zawsze wtedy, kiedy Thor podejmuje jakieś wyzwanie.

Jan Bliźniak

Przy czym zwraca uwagę sposób skonstruowania ścieżki. Na początku jest dużo muzyki i ma większy rozmach. Potem na tratwie z początku jest cisza, a następnie dźwięków przybywa, sytuacja wydaje się bardziej przytłaczająca. Twórcy ponoć specjalnie ograniczyli dialogi i ten właściwy, w drugiej części filmu, jest między ludźmi, a tratwą.

Kompozytor mówił, że poszukiwania osobliwych brzmień, to jego główny cel przy komponowaniu. Uważa, że to czyni jego muzykę wyjątkową, bo ma "brzmienia, jakich nie ma nikt inny". Eksperymentuje z artykulacją, gdy dostanie w ręce nowy instrument. Stara się wydobywać dźwięki w nietypowy sposób. Jeszcze był pytany o orkiestracje. On sam, czy jego orkiestrator? Powiedział jak Zimmer: "ja tworzę na komputerze, a on na papierze". Nie znaczy, że by nie umiał, tylko pewnie zbyt długo by mu to zajęło ;)

Andrzej Szachowski
Jan Bliźniak

Sprytne.

Jeszcze ktoś go zapytał o stosunek do własnej muzyki. I powiedział, że nienawidzi jej słuchać. Krótko jest zadowolony. Żona go podobno za to krytykuje.

Andrzej Szachowski

Ciekawe są fakty o Thorze. Np. to, że uznał się za najlepszego filmowca Skandynawii ever, bo przecież dostał Oscara za dokument o swojej wyprawie. Tyle, że tak naprawdę nagrodę dostał kto inny – Olle Nordemar, producent filmu, który notabene trzeba było mocno poprawiać, bo materiał Thora był fatalny.

Damian Słowioczek
Jan Bliźniak

W muzeum w Norwegii podmienili nawet tabliczki na Oscarze. Wychodzi na to, że Thor był strasznym egocentrykiem, ale to wynika z filmu też.

Ja powiem tak: nie zabolało mnie to, że organizatorzy mieli ambicję pokazania tego filmu i muzyki.

Damian Słowioczek
Mefisto

Generalnie jestem na tak, o ile tylko nie dadzą za rok "Cast Away" :D

Jan Bliźniak

Ja też. Pomysł dobry, ale dla smakoszy i nie jestem przekonany, czy akurat na FMF.

Chyba jednak dwa filmy z muzyką symultaniczną na jednym festiwalu to trochę za dużo.

Damian Słowioczek
Jan Bliźniak

W tym roku chcieli przebić wszystko, to było czuć.

Mefisto

Takie koncerty to ciekawa alternatywa na przyszłość, o ile nie przesadzą z artyzmem. W dodatku film dość ‘egzotyczny’, ja go na przykład wcześniej nie widziałem.

To daje nadzieję, że FMF zechce kiedyś pokazać z muzyką na żywo np. takie "Źródło" Aronofsky’ego, które hitem nie jest, ale jego koncert zmiażdżyłby mózgi.

Damian Słowioczek
Mefisto

"Źródło" może być za trudne, właśnie zbyt artystyczne. Mimo wszystko "Kon-Tiki" było atrakcyjne dla widza, miejscami nawet bardziej, jak dla słuchacza.

Moim zdaniem powinno być efektownie i magicznie na takich koncertach. Żeby się można było wczuć, odpłynąć, zadziwić, pośmiać.

Andrzej Szachowski

No i tak było na "Kon-Tiki". Szczególnie to odpływanie było uwydatnione...

Damian Słowioczek

Komentarze

Obecnie brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Komentarz