• Split
  • Ballerina
  • Secret Life of Pets, The
  • Storks
  • Trolls
Koncerty

 

 

Wstęp

Kon-Tiki

James Bond

Gladiator

Gala ASCAP

Spotkania

Zakończenie

EXTRA!!

 

Dobra, jedziemy z Bondem? Zdecydowanie koncert powyżej oczekiwań i wizytówka medialna festiwalu, w sensie realizacyjnym.

Damian Słowioczek
Mefisto

No ja mam akurat odwrotne odczucia – koncert bez pomysłu, bez polotu, z divami zamiast śpiewaków, z jakimiś dziwnymi błędami (kultowe już w kuluarach Moo!) i powiedzmy sobie szczerze: piosenkami rzadko dorównującymi oryginałom. Przyjemnie zaskoczyłem się jedynie parę razy.

Mnie też tak nie zachwycił.

Andrzej Szachowski

Jakie Moo?

Damian Słowioczek
Mefisto

W drugiej części koncertu, w pewnym momencie coś wydało z siebie taki dźwięk, jakby krowę na scenę ktoś wpuścił. Było śmiesznie.

Nie zwróciłem uwagi :)

Damian Słowioczek
Mefisto

Możliwe, że było to słyszalne jedynie w najbliższych rzędach (tam siedziałem).

Jan Bliźniak

Spodziewałem się tego, o czym mówi Mefi, a wyszedłem bardzo podniesiony na duchu. Byłem zachwycony niektórymi wykonaniami, chciałbym je mieć na płycie.

Ogólnie moja satysfakcja z tego koncertu wynika z faktu, że nie miałem wobec niego żadnych oczekiwań. Wiedziałem, że to komercyjny produkt, show, gala rozrywkowa i takie coś dostałem. Z całymi adekwatnymi dla tego typu produkcji blichtrem i kiczem... Ten pierwszy reprezentowany z pewnością przez Esther Ovejero, Natalia Nykiel, Aga Zaryan i Zbigniew Wodecki (mówcie co chcecie, ale głosu nie odmówicie facetowi).

Damian Słowioczek

No pewnie. Zbigniew ma idealny głos do tego, tylko akcent słaby.

Andrzej Szachowski

Królową drugiego oczywiście została Justyna Steczkowska, z jej kuriozalnym wykonaniem.

Damian Słowioczek
Jan Bliźniak

Steczkowska była fatalnie dopasowana do piosenki. Pomijając fakt, że jej nie lubię.

Mefisto

Wodecki i Steczkowska to w ogóle nie powinni się byli pokazać – Wodecki śpiewał typowo dla siebie, dobrze, że w ogóle nie pomylił repertuaru z "Pszczółką Mają", a Steczkowska przykryła dobre chęci jeszcze lepszym wyglądem.

Heheheh, tak, Steczkowska odwracała uwagę swoją nieskromną cielesnością.

Andrzej Szachowski

Wykonanie Steczkowskiej było kuriozalne. Głos to ona ma, może akurat nie do "GoldenEye", ale ma. Ciało też ma. Tylko powinna bardziej dbać o to, jak prezentuje to pierwsze, a nie drugie. Jeszcze ten wiatraczek dmuchający na nią. Kabaret.

Damian Słowioczek
Jan Bliźniak

Esther powinna była "GoldenEye" zaśpiewać.

Oj tak, czemu Esther tego nie śpiewała??

Damian Słowioczek

Damian Ukeje był fatalny w "Live and Let Die", w "Thunderball" średni (nie wytrzymał końcowej nuty), ale zrehabilitował się "You Know My Name" – bardziej w jego stylu piosenka.

Andrzej Szachowski
Mefisto

W "Live and Let Die" nie dostał szansy, bo to piosenka rockowa – a na orkiestrę wyszła fatalnie.

Jan Bliźniak

Z "Live and Let Die" nikt nie ma szans.

Ja jestem pod wielkim wrażeniem Natalii Nykiel, która ma po pierwsze piękną barwę, a po drugie stała po prostu na tej scenie i wyciągała takie dźwięki bez, wydawać by się mogło, najmniejszego wysiłku.

Damian Słowioczek
Mefisto

Mam wrażenie, że te momenty, które mi się najbardziej podobały, udały się wbrew woli organizatorów – czyli głównie ‘młodzi’, nieznani (przynajmniej mi) idący na żywioł, czujący bluesa. Po nazwiskach nie kojarzę tych ludzi, więc pojadę piosenkami: podobały mi się "Diamonds...", "Skyfall" (choć nie miało tej siły i dynamiki oryginału, to było dobre po prostu), "Tomorrow Never Dies" i – chyba najwierniejsze, nie wiem czemu organizatorzy mówili tu o jakiejś improwizacji – "Licence to Kill" (w materiałach promocyjnych pisane zresztą nagminnie z błędem).

Za to "James Bond Theme" wypadł słabo moim zdaniem. Jakoś tak kabaretowo. Ten wybuchowy temat, gdzie wchodzą trąbki i powinno być generalnie "BLAST!", jakoś przygasał.

Andrzej Szachowski
Jan Bliźniak

Mnie się akurat podobało to wykonanie – było takie figlarne, jazzowe, odświeżające.

Mefisto

Ale końcowa piosenka – "Another Way to Die" – to jakieś kuriozum – Wodecki w ogóle nie śpiewał, w pewnym momencie odwrócił się do orkiestry, a Steczkowska zamiast słów jedynie wokalizowała.

To była niezła paciaja.

Andrzej Szachowski

Akurat finał mnie zawiódł. Bardzo lubię tę piosenkę, a tutaj wyszło to tak sobie, za mało pary.

Damian Słowioczek
Jan Bliźniak

Tak po prawdzie, to była piosenka na dwa głosy.

No ale koncert robił wrażenie – lepsze czy gorsze – nieważne, ważne że robił.

Damian Słowioczek

Ogólnie za dobry pomysł uważam zachowawczą formułę koncertu, w sensie położenia nacisku na wierność interpretacji. To było ciekawe. Tylko instrumentale mogliby lepiej podobierać. Jakiś "White Knight", "Backseat Driver", fragmenty z fletem z "Zabójczego widoku"...

Andrzej Szachowski
Mefisto

Realizacyjnie za to była tragedia – dźwięk do bani w większości, a to co działo się na ekranie trudno skomentować.

Jan Bliźniak

Co chcesz od ekranu? Bo dźwięk do bani, to fakt.

Mefisto

Brak jakiejkolwiek identyfikacji kolejnych utworów – zamiast tytułu czy plakatu jakiś nagły atak białej szmaty, dym, ogień i weź się panie domyślaj, o co chodzi. Plus nieustająca feeria świateł, co chwila wypalająca mi oczy.

Jan Bliźniak

A to prawda, wypalało oczy, ale wizualizację były dobre, z pomysłem.

Mefisto

Brak też jakiegokolwiek sprzężenia względem tego, co dzieje się na scenie – dynamiczny utwór w tle, a realizator robi powolne zbliżenie na instrumenty, które akurat nie grają. Brakowało mi czegoś takiego, jak dzień później na "Gladiatorze", gdzie dostaliśmy fajny bonus w postaci pokazu zdjęć idealnie dopasowanego do rytmu orkiestry.

Podejrzewam, że mieli roszady i parę rzeczy dorobili na szybko.

Damian Słowioczek
Mefisto

Ale chyba były próby, wiedzieli co będzie grane i jak brzmi? Wystarczyło lekko dopasować program do tego, co się dzieje na ekranie, dodać choćby podstawowe informacje do konkretnych utworów, poprawić dźwięk i byłoby o wiele lepiej – to chyba nie za duże wymagania od tak wielkiej, prestiżowej, mającej już siódmą odsłonę imprezy.

Jan Bliźniak

Bardzo jesteś brutalny, ale przyznam, że w paru miejscach brakowało mi informacji, co jest grane. Ani na ekranie nie było, ani prowadzący nie mówili. Na pewno można było techniczne rzeczy poprawić, ale sama formuła się sprawdziła.

Dobrze powiedziane. Myślę, że średnia ocena wyszłaby nam 7 ;]

Damian Słowioczek

Komentarze

Obecnie brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Komentarz