• Så som i Himmelen (As It Is in Heaven)
  • Sling Blade
  • Stranger Things
  • Pitbull
  • Knick, The – season 2
Koncerty

 

 

Wstęp

Kon-Tiki

James Bond

Gladiator

Gala ASCAP

Spotkania

Zakończenie

EXTRA!!

 
Mefisto

OK, to teraz wielki finał – koncert ASCAP. Przypał czy wypał?

Super. Świetna orkiestra. Flecistka migocząca w grze.

Andrzej Szachowski

Zacznijmy od zwycięzcy Young Talent Award – Jana Sanejko. Trudny ten fragment był do zilustrowania.

Damian Słowioczek
Jan Bliźniak

Tak, ale rozwiązanie dość sztampowe, bardzo tradycyjne. Brakowało mi czegoś, jakiejś wyrazistej nuty, świeżego pomysłu, ale zasadniczo zrobione po bożemu.

Też nie jestem zachwycony. Ale przynajmniej chłopak się popisał łatwością w zmienianiu konwencji co chwilę i połączeniu tego w spójną całość.

Damian Słowioczek
Mefisto

Ale pozostałe nagrody były słabe. Wymyślali chyba jakieś trofea na poczekaniu, niepotrzebnie przedłużając widowisko.

Niech wymyślają nagrody, może na jakąś my się załapiemy. "Najlepsza najgorsza relacja z festiwalu" na przykład.

Damian Słowioczek
Mefisto

Dla mnie prócz "Batmana", który wymiótł totalnie, oraz "Incepcji" i solówek fletowych Sary Andon, koncert nie miał jednak wiele do zaoferowania. Choć orkiestra sama w sobie faktycznie the best. No i oprawa – zdecydowanie najlepsza na festiwalu.

Jan Bliźniak

Elliot zniszczył system, dał najlepszą rzecz na festiwalu – "Grand Gothic Suite". Wydaje mi się, że nawet widzowie byli tym zaskoczeni. Dla Zimmera wstawali, bo to Zimmer, a dla niego, bo naprawdę im się podobało.

Mefisto

Oj tak, 7 lat festiwalu i pierwszy raz się zdarzyło, żeby był taki wiwat przed końcem koncertu. Chyba z 10 minut oklasków dla Elliota było. Coś nieprawdopodobnego – nawet Joe Hisaishi swego czasu tak nie zamiótł.

A ja miałem fajne doświadczenie barwowe podczas "Batmana". Coś mnie zaskoczyło. Na początku suity, po drugiej ekspozycji głównego tematu, następuje kulminacja (tuż przed wejściem perkusji) i tam są super tryle na waltorniach, takie wibrujące, ‘alienowe’. One brzmią niemal jak chór. Kiedyś, jak jeszcze słabo się znałem, to myślałem, że to właśnie chór. Potem, że waltornie i chór, a na koncercie okazało się, że to same waltornie. Teraz słyszę, że tam nie ma chóru. Zresztą poprawki były kosmetyczne. Elliot mistrz.

Andrzej Szachowski

Ja wiem, że to ciężko sobie przypomnieć, po tym co zrobił Elliot i sam musiałem spojrzeć w program koncertu, ale, wierzcie lub nie – na gali grano też coś jeszcze poza Batmanem! Panowie, mieliśmy "Spartakusa" – co myślicie?

Damian Słowioczek

Jeden z mocniejszych punktów.

Andrzej Szachowski
Jan Bliźniak

"Zabić drozda" mi się bardziej podobało.

Słyszałem już to na Transatlantyku w zeszłym roku, też w wykonaniu Andon, którą podziwiam, bo jest mistrzynią faktycznie. Też bardziej mi się podobało "Zabić drozda". Było autentycznie poruszające, piękne.

Damian Słowioczek
Jan Bliźniak

"Godziny" wypadłyby super, jakby je okroić z Możdżera. Nie byłoby jakiś dziwadeł na początku i na końcu. Sam temat wypadł świetnie, brawa dla dyrygenta.

Mefisto

"Godziny" to był przykład magii nazwiska. To, co Możdżer z tym zrobił to masakra.

Jan Bliźniak

Możdżer zupełnie się nie odnalazł w tej muzyce. Dał Glassa w stylu Kaczmarka.

No jak? Możdżer to uczynił słuchalnym właśnie! ;)

Andrzej Szachowski

Ja tam nie mam nic przeciwko wykonaniu Możdżera. Chociaż nie brzmiało to do końca jak "Godziny", to fakt :)

Damian Słowioczek

Suita z "Anny Kareniny" Marianellego mnie znudził potwornie.

Andrzej Szachowski
Jan Bliźniak

Fakt, była nieco za długa i źle wyważona. Powinno być więcej tych tematów z pierwszej połowy krążka, a mniej czysto melodramatycznych. No i brakowało mi śpiewu.

Mnie też brakowało śpiewu w "Annie...", ale suita udana. Jeden z najlepszych punktów wieczoru, ale fakt, parę minut za długi.

Damian Słowioczek

Santaolalla?

Andrzej Szachowski

"Brokeback Mountain" dało radę. To ładna muzyka. Taka, o.

Damian Słowioczek

Gardzę muzyką, która zgarnęła Oscara zamiast "Wyznań Gejszy".

Andrzej Szachowski
Jan Bliźniak

"Frankenstein" Doyle'a wypadł poniżej oczekiwań. "Harry in Winter" z "Harry'ego Pottera i Czary Ognia" – dźwięk nie do podrobienia. Jak Doyle zrobił, że jest taki... płynny? Komputer? Na koncercie tak nie brzmiał. Z "Thora" zniszczyli temat przygody.

"Thor", "Frankenstein", Harry P. mnie nie ruszyły. Był jeszcze Mancini: "Moon River".

Damian Słowioczek
Jan Bliźniak

"Moon River" bardzo na TAK. Bałem się, że ktoś będzie śpiewał i zepsuje. Na szczęście oparli się na flecie Andon.

Bardzo mi się podobał filmik na rozpoczęcie gali.

Damian Słowioczek
Jan Bliźniak

Tak, żałowałem, że bez muzyki na żywo.

No, gdyby pod to zagrali suitkę na żywo byłoby jeszcze lepiej.

Damian Słowioczek

A mnie strasznie denerwowali ludzie na koncercie. Kręcili się, wychodzili co chwila...

Andrzej Szachowski
Mefisto

Skoro o ludziach – co myślicie o Czarinie Russell w "Incepcji", co wykonała fragment piosenki Piaf? Pojawiła się tak znienacka trochę...

Jan Bliźniak

Bez sensu wstawka w ogóle.

Właściwie racja, ale ten motyw zawsze fajnie usłyszeć.

Damian Słowioczek

Zimmer przy fortepianie był trochę nie na miejscu, z całym szacunkiem. Słabo gra. Same prymy akordów łapał i to ledwo. Wykonawstwo to nie jego mocna strona.

Andrzej Szachowski
Jan Bliźniak

Przepraszam, ale podczas "Incepcji" bałem się o bębenki i nie zwracałem uwagi, kto i co tam robi, poza tym, że Zimmer brzdąka.

Mefisto

Cokolwiek by jednak o tej "Incepcji" nie mówić, to finał finałowego koncertu zakończył tegoroczny FMF z przytupem ostrym.

Goldenthal wziął nas jak tą szmatę, wykręcił i rzucił na podłogę. Potem przyszedł Zimmer i jeszcze przydeptał. ‘Tylko’ przydeptał. Ale to było brutalne przydeptanie. Takie z przekręcaniem stopą :) Bo "Incepcja" również zmiażdżyła.

Damian Słowioczek
Jan Bliźniak

Nie ma co ważyć słów – "Grand Gothic Suite" było wybitne. Zimmer przy tym to jakieś przedszkole. Zmiażdżył mnie tylko decybelami.

"Incepcja" miała dobre wykonanie, ale była za głośno i to jednak jest muzyka jakieś dwa poziomy niższa technicznie i konstrukcyjnie, co na koncercie szczególnie słychać.

Andrzej Szachowski
Mefisto

Trochę kręcę nosem na program ASCAPu, ale po Gacku i Zimmerze właściwie już o reszcie nie pamiętam, więc taki finał to ja rozumiem.

Nie przypominam sobie w historii FMF-u, żeby hala ocynowni po prostu drżała.

Damian Słowioczek

No właśnie. Bo było za głośno! Siedziałem na samym końcu i mi było za głośno!

Andrzej Szachowski

Ale tak miało być. To był finał z Zimmerem grającym "Incepcję" (lub jak kto woli plumkającym) – czyli The Finale!

Damian Słowioczek

Komentarze

Obecnie brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Komentarz