|
Atlantyda
od dawien dawna była inspiracją dla twórców. Piękny kontynent, na którym
cywilizacja osiągnęła wszystko co było możliwe, a wszyscy mieszkańcy żyli
w pokoju i szczęściu. Już sam Platon opisywał tę krainę, którą spotkała
nieopisana katastrofa - w wyniku której starożytny ląd zatonął gdzieś na
środku oceanu Atlantyckiego. Wielka tajemnica okrywająca legendę Atlantydy od
zawsze mobilizowała naukowców, pisarzy i filmowców do tworzenia nowych teorii
na jej temat. Jedną z nich zaprezentował nam w roku 2001 Disney, tworząc
animowany film przygodowy pod tytułem "Atlantis: The Lost Empire".
Muzyką do tego dość zgrabnego obrazu zajął się jeden - moim skromnym
zdaniem - z najlepszych twórców muzyki filmowej ostatnich lat - James Newton
Howard. Płytę otwiera piosenka "Where The Dream Takes You", którą
śpiewa Mya - znana miłośnikom muzyki filmowej choćby z piosenki "Lady
Marmolade" z filmu "Moulin Rouge!". Piosenka jest dość spokojna
i ma ładną, łatwo wpadającą w ucho melodię. Nie ma tutaj żadnej przesady
w ekspresji wykonania, a sam tekst piosenki niejako łączy się z treścią
filmu zachowując przy tym pewną uniwersalność - jednym słowem jest to ładna
i prawidłowa piosenka filmowa. Trochę jednak nie rozumiem, dlaczego znajduje
się ona na początku tej płyty. Zazwyczaj nie lubię mieszania partytur
filmowych z piosenkami na tych samych wydaniach, ale jestem również świadomy,
że jedna, góra dwie piosenki, jeśli są dobre, mogą podnieść jakość
soundtracku. Jednak w takich przypadkach śpiewane utwory zamieszcza się
zazwyczaj na końcu, dzięki czemu stanowią one pewne podsumowanie całej
partytury. Dlatego też pomysł, aby zamieścić wcześniej opisaną piosenkę
na początku płyty wydaje mi się nieco chybiony. Jestem przekonany, że spełniłaby
ona lepiej swoją funkcję gdyby zamieszczono ją na końcu, jak to zresztą
zrobiono w filmie.
Czas
przejść jednak do partytury autorstwa Jamesa Newtona Howarda. Na płycie mamy
do dyspozycji siedemnaście symfonicznych utworów, o różnej długości.
Zaczyna się trochę pompatycznie (nie mylić z patetycznie) utworem "The
Submarine", który po kilku sekundach przechodzi w dość ładną rytmiczną
kompozycję z użyciem sekcji smyczkowej i dętej przy rytmie wybijanym na
werblach. Jest to kompozycja w zasadzie niezbyt zajmująca, choć dzieje się w
niej sporo. Momenty dość spokojne są przeplatane pompatycznymi uniesieniami
podkreślanymi świetnymi chórami. Właśnie te chóry są zapowiedzią jakiejś
wielkiej idei, która niedługo zrealizuje się na naszych oczach (uszach ;)
Następny utwór, "Milo Turned Down", który początkowo zaskakuje dość
śmieszną melodią, graną przez instrumenty dęte, nieco przypominającą mi
kompozycje George'a Gerschwina "Amerykanin w Paryżu". Melodia ta jest
krótkim przerywnikiem przez powrotem tej samej partii chóralnej w następnej
kompozycji pod tytułem "Atlantis Is Waiting". Już wtedy można zauważyć,
że muzyka z lekką domieszką świetnych chórów pojawia się, gdy na ekranie
jest mowa o tytułowej Atlantydzie. Jest to zapowiedź uniesień i eksplozji
emocji, jakie nas później czekają. Póki co, możemy usłyszeć dynamiczny
utwór "The Leviathan" z dość częstą zmianą tempa i rytmu, który
towarzyszy ucieczce przez gigantycznym mechanicznym homarem. W tej kompozycji można
poznać w pełni możliwości orkiestry prowadzonej przez Jamesa Newtona
Howarda. "Bedding Down" jest utworem, który pozwala nam nieco odpocząć
po dynamizmie poprzedniej kompozycji. Mamy tutaj spokojne dźwięki gitary grającej
coś na kształt motywu przewodniego, choć są to zaledwie przebłyski właściwej
melodii. Potem następuje gwałtowne przebudzenie w utworze "The
Journey", który wykorzystuje dość często fanfary grane na trąbkach.
Pojawiają się tutaj także pewne przebłyski potężnego chóru, który jednak
znika równie niespodziewanie jak się pojawił. Kolejna kompozycja "Firefies"
jest w duch poprzedniej, jednak z tym, że nie ma tutaj wcześniejszych chórów.
"Milo
Meets Kida" jest za to kompozycją niejako zapowiadającą nadejście czegoś
nowego i potężnego. Po raz pierwszy pojawiają się tutaj nieco orientalne dźwięki,
które wprowadzają do kompozycji element świeżości. Także po raz pierwszy
możemy tutaj wysłuchać w całości motywu przewodniego całego filmu. Pojawia
się on pod koniec kompozycji i powoli, majestatycznie, z subtelnym
towarzyszeniem chóru wprowadza nas do Atlantydy. Jednym z najlepszych utworów
na płycie z pewnością jest "The City of Atlantis". Na początku
grają smyczki dość cicho i niepokojąco, aby w końcu przejść w dość
podniosłą melodię - na razie graną przez ograniczone instrumentarium. Po
chwili pojawia się rytm wybijany przez potężne bębny z towarzyszeniem
delikatnych dzwonków, które przygotowują się na zawodzący kobiecy śpiew,
po którym genialnie napięcie potęgują krótkie, urywane dźwięki akordeonu.
Wtedy na chwilę zapada pozorna cisza, z której wyłania się powoli, lecz
zdecydowanie orkiestra grająca unisono motyw przewodni Atlantydy wzbogacony o
genialne chóry. Jest to bez wątpienia najlepszy motyw, jaki kiedykolwiek słyszałem.
Sprawia, że dosłownie ciarki przechodzą po całym ciele, a człowiek nie może
wydusić słowa będąc pod wrażeniem tego, co właśnie usłyszał. A wszystko
to dzięki świetnej melodii i chórowi, który nadaje tej kompozycji wielkiej
przestrzeni. Patos i wielkość starożytnej cywilizacji Atlantów wręcz wylewa
się z tej ścieżki. Kolejne utwory tworzą niezwykły nastrój tajemniczości
wykorzystując w tym celu spokojne i ciche tematy grane raz przez smyczki, a
innym razem przez flet i harfę. W to wszystko doskonale wplata się miejscami
ten zawodzący śpiew kobiety słyszany już wcześniej. W utworze "Tourning
the City" słychać dodatkowo beztrosko grający flet, towarzyszący nam na
ekranie podczas zwiedzania Atlantydy. Natomiast w kompozycji "The Secret
Swim" muzyka nieśmiale wręcz powraca do owego zachwycającego patosu potęgowanego
chórem, z poza którego wyłania się znów zawodząca kobieta. Można wręcz
powiedzieć, że ten przebłysk podniosłości jest przygotowaniem nas do tego,
co nas czeka dalej.
Oto
w utworze "The Crystal Chamber" jesteśmy witani ponurym głosem
kontrabasu, który powoli przechodzi w pewnego rodzaju mantrę powtarzaną przez
kobiecy chór. W pewnym momencie mantra urywa się i słyszymy dziecięcy głos
śpiewający prostą melodyjką, która nagle przechodzi w potężny chór śpiewający
unisono motyw Atlantydy słyszany już wcześniej. Tym razem jest on jeszcze piękniejszy.
O ile jego wcześniejsza wersja mnie zamurowała, to ta mnie po prostu ścięła
z nóg. Kiedy potęga tego motywu powoli przebrzmiewa do głosu - dochodzą dwie
sopranistki, które powoli wyciszają wszystkie emocje. W ten sposób
przechodzimy do kolejnej kompozycji - "The King Dies / Going After Rourke"
- która rozpoczyna się groźnymi dźwiękami fletów i fagotów, aby po chwili
przejść w rytmiczne powtarzające się głosy smyczków, poprzedzone zawodzącym,
wyraźnym śpiewem płci pięknej. W tym momencie ma się uczucie, że nadchodzi
coś wielkiego. Oto znów odzywają się chóry wspomagane sekcją dętą
blaszaną i ponownie słyszymy majestatycznie narastający motyw Atlantydy.
Kiedy już przebrzmiewa - z kolei muzyka staje się spokojna, nieco tajemnicza,
ale i smutna, aby po kilku minutach zyskać rytm wybijany przez werble, a te z
kolei przechodzą w dynamiczny temat główny filmu. Jest to zapowiedź walki. W
utworze "Just Do It" mamy właśnie od początku do czynienia z nagłymi
zwrotami i zmianami tempa obrazującymi pojedynek. Jednak po minucie z tego
pozornego chaosu wyłania się powoli, majestatycznie, motyw przewodni - śpiewany
przez chór. Oto słyszymy całą potęgę orkiestry i chóru prowadzonych przez
Jamesa Newtona Howarda. Jest to muzyczny punkt kulminacyjny tej ścieżki dźwiękowej.
Przez dobre kilka minut słychać potężny chór śpiewający unisono. Fragment
ten do złudzenia przypomina mi inny pochodzący z "Ogniem i Mieczem"
Krzesimira Dębskiego. W kolejnym utworze - "Kida Returns" - panuje
nastrój spokoju i szczęście. Oto - po dynamice poprzednich kompozycji - możemy
odpocząć przy dźwiękach gitary i fletów grających temat główny. Podobnie
jak w kompozycji "Atlantis", która jest kontynuacją poprzedniej -
tyle, że tutaj mamy więcej patosu i znów te genialne narastające chóry,
urywające się przy dźwiękach fanfar. Bo to już koniec ścieżki dźwiękowej
z filmu "Atlantis: The Lost Empire". I w tym miejscu powinna pojawić
się piosenka "Where the Dream Takes You", której melodia jest oparta
właśnie na motywie przewodnim. Stanowiłaby ona w ten sposób świetne
podsumowanie genialnej według mnie ścieżki dźwiękowej. Tym czasem, gdy po
końcowych fanfarach rozbrzmiewa cisza, następuje zdumienie, że to już
koniec...
Podsumowując
sądzę, że muzyka z filmu "Atlantis: The Lost Empire" jest
nadzwyczajna. Jest tutaj wszystko, czego dobra ścieżka dźwiękowa wymaga - śliczna
piosenka filmowa, utwory o zróżnicowanych nastrojach i przede wszystkim
genialny motyw przewodni i motyw Atlantydy. Kompozytor James Newton Howard
pokazał tutaj, że należy do światowej czołówki kompozytorów muzyki
filmowej, komponując porywającą i niezwykle absorbującą partyturę. Tak
samo jak film, muzyka z upływem czasu staje się coraz lepsza. Kompozytor po
kolei wprowadza do niej nowe elementy w postaci egzotycznych,
niezidentyfikowanych instrumentów i nieco etnicznych motywów śpiewanych
zawodzącym głosem kobiety, które świetnie budują klimat tajemniczości.
Kolejnym plusem są oczywiście chóry, które powoli przyłączają się do
orkiestry, aby w końcu stać się głównym motorem napędowym całej muzyki.
Dla mnie jest to ścieżka wybitna i sięgam po nią bardzo często, gdyż
rzadko można usłyszeć tak patetyczne i wbijające w fotel chóry - można je
tylko porównać do tych z "Neodammerung" z "Matrix Revolutions"
czy "Duel of Fates" Johna Williamsa w "Star Wars Episode I: The
Phantom Menace". Ta muzyka warta jest najwyższej noty choćby tylko ze
względu na nie. Jedynym mankamentem jakiego się dopatrzyłem, to zamieszczenie
piosenki z filmu w złym, moim zdaniem, miejscu. Ale w zasadzie wystarczy
odpowiednio zaprogramować sprzęt grający i problem znika. Dlatego też z
czystym sumieniem wystawiam temu soundtrackowi najwyższą notę, tym samym
serdecznie ją polecając uwadze wszystkich miłośników muzyki filmowej - i
nie tylko...
Autor recenzji: Łukasz Waligórski
|
 |
01.
|
"Where the Dream Takes
You" - Mya
|
|

|
02.
|
The Submarine
|
|

|
03.
|
Milo's Turned Down
|
|

|
04.
|
Atlantis Is Waiting
|
|

|
05.
|
The Leviathan
|
|

|
06.
|
Bedding Down
|
|

|
07.
|
The Journey
|
|

|
08.
|
Fireflies
|
|

|
09.
|
Milo Meets Kida
|
|

|
10.
|
The City of Atlantis
|
|

|
11.
|
Milo and Kida's Questions
|
|

|
12.
|
Touring the City
|
|

|
13.
|
The Secret Swim
|
|

|
14.
|
The Crystal Chamber
|
|

|
15.
|
The King Dies / Going After
Rourke
|
|

|
16.
|
Just Do It
|
|

|
17.
|
Kida Returns
|
|

|
18.
|
Atlantis
|
|