|
Tak już się
dzieje w polskich kinach, że jedyne filmy dubbingowane jakie mamy okazję oglądać
są po prostu animowanymi bajkami lub komediami dla młodszej widowni. Czasami
zdarza się, że wydawcy starają się adaptować także ścieżki dźwiękowe
na nasz język - i chwała im za to. Stało się już tradycją, że piosenki,
które wyjątkowo często pojawiają się w filmach Walta Disney'a są tłumaczone
na polski, a ściślej mówiąc - są one od nowa nagrywane w języku naszych
przodków. Mieliśmy już do czynienia z takimi przypadkami przy okazji filmów
"Pocahontas" czy "Książe Egiptu". Tak też stało się i
tym razem. Film "Rogate ranczo" pojawił się na ekranach polskich kin
w 2004 roku zdobywając sobie rzeszę zwolenników. Dla nich właśnie została
wydana płyta z muzyką do tego filmu w polskiej wersji językowej. Pragnę od
razu zaznaczyć, że jestem miłośnikiem muzyki filmowej, ale szczególnie tej
z filmów animowanych. To właśnie taka muzyka pozwala wyzwolić u kompozytora
pokłady wyobraźni, które nie miałyby szans powodzenia w "zwykłych"
filmach. Być może wynika to miejscami z innego sposobu tworzenia takiej
muzyki, a być może z tego, że na filmy animowane patrzy się trochę z
przymrużeniem oka jako na zwykłe bajki. Te bajki jednak wyzwalają naszą
wyobraźnię, a muzyka w nich zawarta ma niezwykłe barwy. Tak też jest na ścieżce
dźwiękowej z filmu "Rogate ranczo". Płyta ta jest podzielona z
zasadzie na dwie części. Pierwszą tworzą piosenki, natomiast drugą muzyka
instrumentalna Alana Menkena. Ale zacznijmy od początku...
Płyta
rozpoczyna się piosenką śpiewaną przez chór. Jest to bardzo krótki utwór
jak wiele pozostałych na płycie, ale mimo wszystko dość sympatyczny. Kolejna
piosenka, "Mały skrawek nieba", jest śpiewana przez Annę Frankowską.
Jest to jedna z najlepszych piosenek na tej płycie i mimo, iż nie lubię
muzyki country (bo właśnie w takim klimacie jest utrzymana piosenka(, to ma
ona coś w sobie, co sprawia, że łatwo zapada w pamięć. Jej dużym plusem
jest także świetny wokal Anny Frankowskiej, ale niestety jak dla mnie jest to
utwór zbyt krótki nawet jak na piosenkę - zaledwie 1:45 min. Następna
piosenka jest prawdziwym popisem Michała Milowicza. Choć przyznam się
szczerze, że do fanów tego pana nie należę, to jednak w tym utworze zyskał
on moje uznanie doskonale jodłując. Są oczywiście w tej piosence fragmenty
gdzie jodłowanie pana Michała spleciono z tym z oryginalnej wersji - gdzie jodłował
Randy Erwin - jednak nie przynosi to ujmy naszemu artyście. Doskonale się
prezentuje tutaj także talent aktorski Michała Milowicza sprawiając, że treść
piosenki staje się jeszcze zabawniejsza. No i oczywiście numer 4 na płycie to
piosenka "Czy nastanie znów świt?" w wykonaniu Eweliny Flinty. Dla
mnie utwór ten pozostaje numerem jeden całej ścieżki - zarówno za świetną
muzykę, jak i wykonanie. Te dwie rzeczy sprawiły, że powstał świetny i
przejmujący utwór śpiewany. O ile dobrze pamiętam, to właśnie ona promowała
ten film w naszym kraju i udało jej się osiągnąć dość dobre miejsce na
listach przebojów. Kolejny (5) utwór w wykonaniu chóru jest niestety zakończeniem
polskiego akcentu na tej płycie. Warto wspomnieć, że oprócz świetnych
wykonań powyższe utwory posiadają także świetne słowa. Jest to dziełem
Filipa Łobodzińskiego, który jest autorem wszystkich polskich tekstów,
jakich można tu wysłuchać. Jednego jestem pewien - dobrze się jednak stało,
że pan Filip nie pracuje już w Wiadomościach, bo nie mielibyśmy wtedy tak
udanych piosenek, a i wiadomości nie byłyby przez to lepsze ;)
Następne
na płycie są dwa utwory w oryginalnych wykonaniach amerykańskich wykonawców,
które sądzę, że lepiej by brzmiały jednak także w polskich wersjach. Razem
z utworem ósmym wkraczamy do tej części płyty, w której można wysłuchać
instrumentalnych dzieł Alana Menkena. Właśnie w tym utworze możemy jeszcze
wysłuchać przez chwilę naszego języka, gdy znienacka zaskoczy nas chórek
nieco "rozszczebiotanych" kobiet. Kolejne kompozycje pana Menkena są
w każdym miejscu poprawne. W zasadzie nie można się tutaj do niczego
przyczepić, choć po ich wysłuchaniu pojawia się pewien niedosyt. Te
kompozycje są po prostu innymi aranżacjami motywów, które pojawiły się we
wcześniej opisywanych piosenkach. Mamy tutaj częste, czasami nieco zaskakujące
zmiany tempa i rytmu. Także nastroje zmieniają się tutaj jak w kalejdoskopie.
Jak dla mnie zmieniają się one za szybko. Zanim zdążę się nacieszyć jakimś
ciekawym motywem - od razu pojawia się następny o całkiem innym charakterze,
niszczący nastrój poprzedniego. Instrumentarium całej partytury jest także
dobrze dobrane, a kompozytor wykorzystuje zarówno sekcję dętą blaszaną, jak
i kojące smyczki. Miejscami pojawiają się także śpiewane partie z wcześniejszych
piosenek i wejścia niczym ze spaghetti westernów (ciekawa harmonijka). Taki
zabieg przeniesienia fragmentu piosenki został zastosowany na przykład w
utworze "Farma ocalona / Mały skrawek nieba - finał " gdzie na końcu
słyszymy Annę Frankowską śpiewającą fragment piosenki "Mały skrawek
nieba". Cała płyta kończy się piosenką "Anytime You Need a Friend",
ale tym razem w wykonaniu samego Alana Menkena śpiewającego i akompaniującego
sobie na fortepianie. Nie muszę oczywiście podkreślać, że mi - jako miłośnikowi
tego instrumentu - bardzo to wykonanie przypadło do gustu. Warto jeszcze dodać,
że autorem wszystkich piosenek słyszanych na płycie jest także Alan Menken,
co po raz kolejny pokazało wszechstronność tego kompozytora.
Podsumowując
muszę stwierdzić, że dość często powracam do słuchania tej płyty. Mimo
kilku wad jej silną stroną pozostają piosenki - zwłaszcza polskie wykonania.
Jeżeli chodzi o instrumentalne dzieła Alana Menkena to mam mieszane uczucia. Sądzę
jednak, że wynika to nie z ich jakości, ale z faktu, że jest ich bardzo mało
i są dość krótkie. Nie można tutaj tak naprawdę zawiesić ucha na żadnym
motywie, ponieważ zaraz pojawia się następny wprowadzający całkiem inny
nastrój. Całkowicie niezrozumiały jest także fakt, że całość nagrań
trwa niecałe czterdzieści minut. Gdyby wydawca się postarał, niewykorzystaną
pojemność płyty można by spokojnie wypełnić na przykład większą ilością
muzyki instrumentalnej. Być może wtedy jedynym, co pozostało mi w pamięci po
pierwszym przesłuchaniu płyty, nie byłyby tylko piosenki. Poza tym należę
do ludzi, którzy lubią dłuższe utwory (takie, na co najmniej 5 min.), przy
których można się oddać nastrojowi kompozycji. Na tej płycie niestety
takich utworów nie znalazłem. Moją sympatię wzbudziła jednak książeczka
dołączona do płyty. Nie ma na niej co prawda zbyt wielu informacji na temat
samej muzyki, ale można znaleźć tutaj teksty wszystkich piosenek, co jakby
nie patrzeć jest po prostu ciekawe i użyteczne (zwłaszcza zapis jodłowania
:) Dlatego też dla mnie ta płyta pozostaje dobrą i solidną ścieżką dźwiękową,
którą warto jednak przesłuchać choćby dla miejscami naprawdę pięknych
piosenek.
Autor recenzji: Łukasz Waligórski
|
 |
01.
|
"Dom daleko stąd" - Chór
|
|

|
02.
|
"Mały skrawek nieba"
- Anna Frankowska
|
|

|
03.
|
"JODL-ADL-IDL-AJDL-UU"
- Michał Milowicz
|
|

|
04.
|
"Czy znów nastanie świt?"
- Ewelina Flinta
|
|

|
05.
|
"Dom daleko stąd"
(Repryza) - Chór
|
|

|
06.
|
"Wherever The Trail May
Lead" - Tim McGraw
|
|

|
07.
|
"Anytime You Need A Friend"
- The Beu Sisters
|
|

|
08.
|
Krowy w mieście
|
|

|
09.
|
Na farmie
|
|

|
10.
|
Złe wieści
|
|

|
11.
|
Po burzy
|
|

|
12.
|
Krowy na ratunek
|
|

|
13.
|
Buck
|
|

|
14.
|
Farma ocalona / Mały skrawek
nieba - Finał
|
|

|
15.
|
"Anytime You Need A Friend"
- Alan Menken
|
|