|
Polski
rynek muzyki filmowej tak naprawdę zaczął się kształtować w
latach 90. W czasach Żelaznej Kurtyny próżno było szukać w
naszym kraju jakichkolwiek nośników ze ścieżkami dźwiękowymi z
zachodu. Także rodzimi kompozytorzy filmowi - z paroma wyjątkami -
nie mieli, co liczyć na wydanie swoich dzieł. Nie oznacza to
oczywiście, że nie były one godne wydawania. W tym okresie polska
muzyka filmowa zyskała wiele, legendarnych wręcz tematów
przewodnich, które przetrwały w świadomości widzów do dziś.
Jednak w tamtych czasach status muzyki filmowej w naszym kraju, był
jeszcze niższy niż obecnie. Muzyka stanowiła wyłącznie ładny
dodatek do filmu zupełnie jak scenografia. Powstawała ona wyłącznie
do obrazu i nikt nawet nie myślał, że może stanowić
autonomiczne dzieło. Jedynie, kiedy za komponowanie ścieżek dźwiękowych
zabierali się tak uznani twórcy jak Wojciech Kilar czy Krzysztof
Komeda, o muzyce w filmie robiło się nieco głośniej.
Na
szczęście od kilku lat, muzyka filmowa w Polsce ma się coraz
lepiej. Nie dość, że wydawanych jest kilka nowości rocznie, to
wraca się także do legendarnych ścieżek dźwiękowych, które
jakimś cudem pominięto wcześniej. Jedną z nich jest bez wątpienia
"Janosik". Któż w końcu nie zna słynnego tematu z
filmu o Harnasiu, który powstał w 1973 roku. Dla tych, którzy z
pewnych powodów nie kojarzą "Janosika", przypominam, że
to historia zbójnika Jerzego Janosika, który był duchownym, do
czasu, kiedy jego ojca pobili żandarmi, a matkę spalono w chacie.
Wtedy to postanowił sam, wymierzać sprawiedliwość za krzywdy chłopskie.
Zebrał gromadę górali i stanął w obronie ludzi biednych, łupiąc
i prześladując możnych. Scenariusz filmu został oparty na
legendach, baśniach i podaniach, a czas akcji filmu umiejscowiono
na początku XIX wieku. Rolę tytułowego Janosika doskonale zagrał,
nieżyjący już, Marek Perepeczko.
Muzykę
do tego obrazu skomponował Jerzy Matuszkiewicz. Można śmiało
powiedzieć, że jest on legendą polskiej muzyki filmowej, a już
na pewno jazzu. Na swoim koncie ma ścieżki dźwiękowe do tak
znanych seriali jak: "Stawka większa niż życie",
"Czterdziestolatek", "Alternatywy 4" czy
"Wojna domowa". Bez wątpienia jego najbardziej
rozpoznawalnym dziełem pozostaje "Janosik". Co ciekawe
dopiero teraz muzyka ta doczekała się porządnego wydania. Wcześniej
czołówkę filmu można było spotkać na kilku składankach, teraz
jednak dane jest nam wysłuchać o wiele większej dawki tej niewątpliwej
klasyki. A wszystko za sprawą małej wytwórni MediaWay, która
dostrzegła potrzebę wydania tej muzyki.
Płytę
rozpoczyna słynna czołówka, która otwierała zarówno film jak i
każdy odcinek serialu. Tak się bowiem składa, że
"Janosika", kręcono jednocześnie w postaci filmu jak i
serialu. Miało to także pewien wpływ na muzykę skomponowaną
przez Jerzego Matuszkiewicza, ale o tym za chwilę... Otwarcie płyty
przez słynny temat przewodni robi spore wrażenie. Jednak z drugiej
strony daje pewien niedosyt związany z jakością nagrania. Muzyka
ta została nagrana w 1973 roku i mimo cyfrowemu odświeżeniu nie
zachwyca ona jakością. Słuchając całej płyty miałem wrażenie
jakby dźwięk docierał do mnie zza szyby. Nie ma tutaj co prawda
żadnych nieczystości czy szumów jednak całemu brzmieniu brakuje
pewnej głębi... Z pewnością nie jest to zatem płyta dla
audiofilów wyczulonych na jakość dźwięku. Jednak pod pozostałymi
względami "Temat przewodni" jest najlepszą kompozycją
na płycie. Wielokrotnie zastanawiałem się skąd Jerzy
Matuszkiewicz wziął na niego pomysł? Tak się bowiem składa, że
bardzo przypomina mi on tematy Ennio Morricone ze spaghetti-westernów
Sergio Leone - a więc mamy taki gwizdaną melodię z pulsującą
gitarą elektryczną w tle. Być może jest to przypadkowe podobieństwo,
jednak jest ono czymś, co mnie osobiście bardzo rzuca się w uszy.
Jednak
"Janosik" wydany przez MediaWay to na szczęście nie
tylko "Temat przewodni", ale także kilka innych, bardzo
ciekawych kompozycji. Mamy tutaj między innymi temat Maryny, który
pojawia się w utworach "Piękna Maryna" i "Spotkanie
z Maryną". Szczególnie ten ostatni pokazuje łatwość, z jaką
Jerzy Matuszkiewicz łączy różne tematy i motywy – mam tutaj
zarówno temat Janosika jak i Maryny. Jednym z ciekawszych utworów
na płycie jest także "Ślub Harnasia". Jest to najdłuższa
kompozycja na całym krążku i trwa niecałe cztery i pół minuty.
Jednak to, co jest zaskakujące to korelacja jego zawartości z tytułem.
Zamiast radosnej melodii oznajmiającej radość z wesela Harnasia,
otrzymujemy bardzo smutną melodię graną na organach kościelnych.
Są tutaj miejsca, które idealnie brzmiałyby na niejednym
pogrzebie... Z kolei "Polowanie" jest w pewnym sensie
potwierdzeniem tezy o niezwykłym podobieństwie muzyki
Matuszkiewicza do ścieżek dźwiękowych westernów – tutaj z
kolei mamy spore podobieństwo do słynnego tematu z
"Bonanzy". Na uwagę zasługuje także "Ostatnia
droga", w której pojawia się bardzo nostalgiczny, ale
jednocześnie patetyczny chór - to jedyny na płycie utwór
wykorzystujący ludzki głos.
Jak
już wspominałem istotne znaczenie dla kształtu tej muzyki miało
to, że film kręcono także w myślą o 13-odcinkowym serialu.
Trudno sobie wyobrazić żeby Jerzy Matuszkiewicz komponował muzykę
do każdego z nich, dlatego stworzył kilka krótkich motywów mogących
pełnić określone funkcje. Taki zabieg często stosuje się e tego
typu projektach. Kompozytor tworzy wtedy takie otwarte formy, które
można dopasować do każdej sytuacji i które nie są aranżowane
pod konkretną scenę tylko dopasowywane do niej na zasadzie wyciszeń.
Taką metodę pracy obrał swego czasu także Grzegorz Ciechowski
przy "Wiedźminie" - ten film także kręcony był z myślą
o serialu... Tym sposobem na także na płycie z "Janosika mamy
kilka kompozycji o takim charakterze. Pojawia się tu między innymi
motyw pojedynku w utworze "Pojedynek", motyw niebezpieczeństwa
w "Niebezpieczny przeciwnik" czy motyw "Kupieckiego
Szlaku". Są one zazwyczaj oparte na charakterystycznej formie
niż na jakiejś konkretnej melodii. Zdecydowanie najbardziej
banalnym z takich motywów jest "Pojmanie". Cały utwór
trwa zaledwie 46 sekund i ogranicza się do pięciokrotnego powtórzenia
motywu narastających werbli zwieńczonych gongiem...
Mimo
kilku wad jest to jednak płyta, którą warto, a wręcz wypada
polecić. Nie zachwyca ona, co prawda jakością dźwięku, ale w
pewnym sensie nadaje jej to bardzo nostalgicznego i historycznego
klimatu. Jest to także bardzo krótki krążek, który trwa niespełna
35 minut - przy tej ilości kompozycji to naprawdę mało. Jednak z
drugiej strony wady te rewanżuje niska cena płyty i ładne wydanie
(choć może zbyt ubogie w informacje o samej muzyce). Mimo wszystko
legenda tej muzyki pozostaje nieśmiertelna i na tyle potężna, że
słucha sie tej ścieżki dźwiękowej z wielkim sentymentem i
szacunkiem. Poza tym jest to klasyka, która każdemu powinna być
dobrze znana...
Autor recenzji: Łukasz Waligórski
|
 |
01.
|
Temat
przewodni
|
|

|
02.
|
Piękna Maryna
|
|

|
03.
|
Janosik
|
|

|
04.
|
Nieprzyjazne okoliczności
|
|

|
05.
|
Pojedynek
|
|

|
06.
|
Kupiecki szlak
|
|

|
07.
|
Piękna Hrabianka
|
|

|
08.
|
Samotność Harnasia
|
|

|
09.
|
Polowanie
|
|

|
10.
|
Spotkanie z Maryną
|
|

|
11.
|
Niebezpieczny przeciwnik
|
|

|
12.
|
Zbójnicka przysięga
|
|

|
13.
|
Ślub Harnasia
|
|

|
14.
|
Pojmanie
|
|

|
15.
|
Czas rozstania
|
|

|
16.
|
Ostatnia droga
|
|

|
17.
|
Muzyka końcowa
|
|