|
Niemałe
było zaskoczenie, gdy ogłoszono, że oprawę muzyczną do
najnowszego filmu Rolanda Emmericha "Pojutrze"
napisze Harald Kloser. Do tej pory sukcesy ścieżek dźwiękowych
z filmów tego reżysera związane były z innym kompozytorem
– Davidem Arnoldem. W końcu, kto nie pamięta takich dzieł
jak "Gwiezdne Wrota" czy "Dzień Niepodległości".
Współpraca obu panów przy tych obrazach bez wątpienia należała
do bardzo udanych. David Arnold tworzył partytury oparte na
świetnych tematach i monumentalnych orkiestracjach, które w
swoim patosie unikały jednak pewnej przesady – tym samym
filmy unikały też pewnego komizmu... Jednak w przypadku
"Pojutrza", Arnold został zastąpiony przez pewnego
Austriaka z niewielkim hollywoodzkim dorobkiem. Mowa oczywiście
o Haraldzie Kloserze, który wcześniej zdążył zabłysnąć
jedynie solidną, aczkolwiek niczym się nie wyróżniającą
się partyturą do filmu sci-fi "Trzynaste piętro".
To nie oznacza, że kompozytor ten nie ma doświadczenia w
komponowaniu muzyki filmowej, napisał bowiem muzykę do ponad
trzydziestu niemieckich produkcji - głównie dokumentów.
"Pojutrze"
nieco różni się od pozostałych dokonań niemieckiego reżysera,
który przyzwyczaił nas do swojego zamiłowania w niszczeniu
amerykańskich miast (patrz "Dzień niepodległości"
i "Godzilla"). Tutaj też, co prawda dewastacji
ulega kilka metropolii, jednak twórca skupia się bardziej na
przeżyciach bohaterów, a nie tylko na spektakularnych
efektach specjalnych. W pewnym sensie oddaje to też muzyka
napisana przez Haralda Klosera... Kompozytor miał do
dyspozycji podobno przeszło stuosobową orkiestrę symfoniczną.
Gdy się o tym dowiedziałem, spodziewałem się potężnej,
pełnej patosu ilustracji muzycznej na miarę dokonań
Zimmera. Byłoby to nawet w kilku miejscach wskazane, bo reżyser
ponownie zaczyna swój film od patriotycznych wstawek, a kończy
na wyniosłym przemówieniu prezydenta USA. O dziwo, tak
jednak nie jest. Kloser zrezygnował z typowego epickiego
score'u na rzecz partytury spokojnej, dramatycznej, wręcz
nastrojowej. Nostalgiczne i przejmujące tematy pasują do
samej historii i dramatu głównych bohaterów, jednak nijak
się mają do filmu akcji, której mimo wszystko, w tej
produkcji nie brakuje. Słuchając tej muzyki w oderwaniu od
obrazu, tak naprawdę trudno domyślić się, że
"Pojutrze" to film katastroficzny. Czy to brak
odwagi w wykorzystaniu całego potencjału orkiestry, czy
swego rodzaju wizja? Trudno orzec. Jakiekolwiek miał Austriak
zamiary, efekt końcowy pozostawia wiele do życzenia...
Niedługi,
bo niespełna 35-minutowy soundtrack rozpoczyna się tytułowym
utworem "The Day After Tomorrow". Można powiedzieć,
że jest to temat przewodni - pojawia się on na samym początku
filmu. Otwiera go niepokojący kobiecy śpiew, którego
niestety więcej nie uświadczymy na tym krążku. A szkoda...
Piękne ujęcia lodowca z lotu ptaka w połączeniu z równie
wspaniałą kompozycją, opartą głównie na smyczkach i
przejmującym chórze, naprawdę robią wrażenie. Pojawiający
się tutaj motyw powtórzony zostaje jeszcze raz w nieco innej
aranżacji w czternastym utworze - "President`s
Speech" - w którym, notabene, sprawdza się jeszcze
lepiej. Ilustruje on, bowiem wyniosłą z zasady scenę (w końcu
to przemówienie prezydenta), w której wzruszenie wywołuje
niezwykle liryczny temat. Co ciekawe nie jest
pompatyczne "utworzysko", jakie z reguły w
podobnych scenach serwują inni kompozytorzy - Rabin i
"Armageddon", czy "Dzień niepodległości"
Arnolda. Brawa należą się dla Klosera za to, że obyło się
tu bez tego sztucznie nadmuchanego patosu. Niestety na tym kończy
się urok tej płyty. A to, dlatego że jest to kolejny przykład
ścieżki dźwiękowej, która rozpoczyna się nad wyraz
obiecująco, a kończy... No właśnie, trudno powiedzieć jak
i kiedy, bo do tego momentu słuchacz już śpi.
Dziełu
Klosera zdecydowanie brakuje charakteru. Po kilkukrotnym przesłuchaniu
doszedłem do wniosku, że nie ma tu nic, co naprawdę
przykuwałoby uwagę. Nic wyróżniającego się na tyle, żeby
oczarować, lub, chociaż zaintrygować słuchacza (poza
wspomnianym wcześniej kobiecym wokalem na samiuteńkim początku).
Bezbarwność to chyba najgorszy grzech, jaki może popełnić
kompozytor. Tym bardziej, że większość materiału
zawartego na płycie to typowy underscore, a więc muzyka pełniąca
w filmie funkcję tła. Niestety Kloser mimo wszystko Hansem
Zimmerem nie jest i jego wysiłki także w tej materii dały
niewiele, czego rezultatem jest wyjątkowo bezbarwne tło.
Utwory przemijają jeden za drugim momentami zahaczając o
subtelny suspens. Mrok przeciętności rozjaśnia słownie
kilka elementów. Takimi jasnymi punktami są wspomniane dwie
pozycje z tematem głównym, oraz "The Human Spirit"
wykorzystujący jego kawałek. Można do nich zaliczyć także
nieliczne fragmenty ilustrujące bardziej dramatyczne sceny,
jak "Tidal Wave" i "Superfreeze",
odpowiednio opisujące zalanie, a później atak mrozu na
Manhattanie. Te dwa utwory są doskonałym przykładem na to,
że kompozytor potrafi jednak wykorzystać potencjał sekcji dętej
łącząc ją z agresywną perkusją i smyczkami. Szczególnie
ta pierwsza, bardzo dramatyczna i dynamiczna kompozycja,
potrafi wbić w fotel....
Niestety
poza wspomnianymi utworami, nieco szybsze fragmenty spotkamy
tylko w "Blizzard" i "Rio Grande", a mowa
tu o słownie kilku - kilkunastu sekundach w każdym z nich.
Zarówno do poziomu technicznego, jak i połączenia partytury
z obrazem, trudno się przyczepić – paradoksalnie, w filmie
ów score sprawdza się naprawdę dobrze. Wydaje się, że
"Pojutrze" Haralda Klosera to solidna robota, bez większych
plusów, ale i dużych minusów. Skąd więc tylko dwie nutki
w ocenie końcowej, a nie na przykład trzy? Bo ta do bólu
rzemieślnicza partytura stworzona najwyraźniej tylko i wyłącznie
w kontekście filmu, nie ma nic do powiedzenia poza nim. Zero
wyrazistości i inwencji... Kloser na tym krążku rysuje się
jako... okropny nudziarz.
Jeszcze
na koniec słówko o zwiastunie. W trailerze filmu
"Pojutrze" wykorzystano utwór X-Ray Dog,
"Shadow of Tyranny". Potężny chór i orkiestra mogą
robić wrażenie, mimo że są wygenerowane na komputerze.
Osobiście nie miałbym nic przeciwko, gdyby muzyka do filmu
poszła właśnie w tym kierunku.
Autor recenzji:
Jakub Kośla
|
 |
01.
|
The Day After Tomorrow
|
|

|
02.
|
Tornado Warning
|
|

|
03.
|
Sam!
|
|

|
04.
|
Tidal Wave
|
|

|
05.
|
Body Heat
|
|

|
06.
|
Hall's Plan
|
|

|
07.
|
Rio Grande
|
|

|
08.
|
A Sniper's War
|
|

|
09.
|
Bedtime Story
|
|

|
10.
|
Blizzard
|
|

|
11.
|
Superfreeze
|
|

|
12.
|
Cutting the Rope
|
|

|
13.
|
Because of You
|
|

|
14.
|
President's Speech
|
|

|
15.
|
The Human Spirit
|
|

|
16.
|
Burning Books
|
|