|
Świeżość
- oto czego większość słuchaczy muzyki filmowej, w niej poszukuje. Tylko ten
gatunek muzyczny potrafi zaoferować połączenia, eksperymenty i unikalność
nie spotykane nigdzie indziej. Pośród setek partytur filmowych wykonywanych
przez wielkie orkiestry znajdują się bowiem także takie, które łamią
wszelkie zasady i potrafią zaskoczyć czymś absolutnie nowym. Unikalne połączenia
instrumentów, nowatorskie zabiegi rytmiczne czy harmoniczne stanowią powiew świeżości
i kontrapunkt do szablonowych i rzemieślniczych ścieżek dźwiękowych napływających
do nas z Hollywood. Oryginalność jest zdecydowane w cenie, bo i coraz trudniej
ją osiągnąć. Żeby stworzyć oryginalną partyturę filmową nie wystarczy
już tylko wymieszać muzykę świata z klasycznymi brzmieniami. Na oryginalność
nie ma przepisu, bo wtedy nie byłoby w niej nic oryginalnego...
Jedną
z najciekawszych i zdecydowanie najbardziej oryginalnych ścieżek dźwiękowych
ostatnich lat jest "Amelia" autorstwa Yanna Tiersena. Równie niezwykły
jak sama muzyka, był sposób jej powstawania. Jean-Pierre Jeunet – reżyser
filmu – pytany o pomysł na muzykę do "Amelii" wspomina pewną jazdę
samochodem. Jego asystent, podczas dłużącej się podróży włożył wtedy do
odtwarzacza płytę z nieznaną mu dotąd muzyką. To były oczywiście
kompozycje Yanna Tiersena. Następnego wieczoru w kolekcji reżysera były już
wszystkie płyty tego kompozytora. Postanowił także niezwłocznie spotkać się
z nim samym i zaprosić do współpracy. Tiersen był jednak wtedy zajęty
nagrywaniem materiału na kolejną solową płytę, dlatego Jeunet postanowił
wykorzystać w swoim filmie kilka utworów z jego wcześniejszych krążków.
Kiedy kompozytor skończył już nagrywać swoją płytę został poproszony o
napisanie do "Amelii" kilku podobnych utworów, ale bez oglądania
filmu. Tym sposobem tylko dziesięć kompozycji pojawiających się na ścieżce
dźwiękowej z "Amelii" powstało specjalnie do tego filmu a sam
Tiersen obejrzał go dopiero na oficjalnej premierze.
Pojawienie
się płyty z muzyką z "Amelii" na rynku było powiewem świeżości
ogromnie rozbudzającym wyobraźnię. I nie chodzi tutaj o to, że Tiersen
skomponował ekstremalnie prekursorską czy rewolucyjną muzykę. Jest ona
oparta w końcu na bardzo tradycyjnych instrumentach oraz prostych rytmach i
melodiach. Tyle, że ta jej słodka naiwność i prostota a za razem urok są
zwyczajnie powalające. Jednocześnie to muzyka, która doskonale oddaje i
podkreśla klimat filmu. Słuchając tych akordeonów, pogodnych walczyków i
romantycznych fortepianów nie można nie wyobrazić sobie wąskich, przesiąkniętych
kawiarnianą atmosferą uliczek małej francuskiej miejscowości.
Ogromną
zaletą tej muzyki jest łatwość, z jaką słucha się jej z płyty. Nie ma
tutaj typowych, bezkształtnych tapet, które mogłyby funkcjonować tylko w
filmie. Zapewne spora w tym zasługa tego, że Yann Tiersen komponując
"Amelię" nie widział filmu. Taki sposób pracy nad muzyką filmową
jest dość nietypowy, ale utalentowany twórca potrafi go wykorzystać na swoją
korzyść. Tak właśnie zrobił Francuz, tworząc kompozycje, które doskonale
radzą sobie bez obrazu. Każdy utwór ma tutaj początek, rozwinięcie i zakończenie
– nie sprawiają one wrażenia wyrwanych z jakiejś większej niepojętej, całości.
To muzyka bardzo bezpośrednia i prosta, bez zbędnego przepychu czy patosu.
Temat przewodni ("La valse d’Amelie") oparty na rytmice walca daje
wrażenie pewnej lekkości i niepozorności. Kompozytorzy często wykorzystują
metrum ¾ w celu przedstawienia beztroskiej, dziecięcej radości, naiwności
czy zabawy. Sam Jan A.P. Kaczmarek zastosował podobny zabieg w "Marzycielu"
także wykorzystując dźwięk akordeonu w nostalgicznym walczyku (utwór
"Dancing With The Bear").
To
co zachwyca na ścieżce dźwiękowej z "Amelii" to także utwory na
solowy fortepian. Są one w pewnym stopniu oderwaniem od francuskiej
charakterystyki muzyki Tiersena i pokazują niezwykły talent tego kompozytora
do tworzenia pięknych melodii. Kiedy słyszy się zawarte tu tematy bez tych
wszystkich folklorystycznych ozdobników, ubrane jedynie w czyste brzmienie
fortepianu, dopiero wtedy można docenić ich prawdziwą siłę. Obok kompozycji
instrumentalnych Tiersena na płycie można znaleźć jeszcze dwie, bardzo stare
piosenki – jedna autorstwa Russa Columbo (amerykańskiego piosenkarza tworzącego
przed drugą wojną światową) oraz jedna Fréhel (francuskiej aktorki i
piosenkarki).
Oglądając
"Amelię" trudno sobie wyobrazić w niej inną ścieżkę dźwiękową.
Jej faktura i melodyka idealnie pasują do tego filmu, tworząc niepowtarzalny
klimat i zawieszając w powietrzu emocje nigdzie indziej nie spotykane. Od
intymnych fortepianowych kompozycji ("Sur le fil"), po złożone
akordeonowe tekstury ("A quai"), muzyka ta posiada miły aromat świeżości
i bezpretensjonalności. Nie brakuje tu perełek orkiestracyjnych ("La
valse d’Amelie (orchestra version)"), które pokazują nieprzeciętny
talent i umiejętności kompozytora. Mimo, że Tiersen muzyką filmową zajmuje
się raczej epizodycznie, to właśnie ona zwróciła na niego uwagę ogromnej
rzeszy słuchaczy. Obecnie Yann jest jednym z najbardziej znanych francuskich
kompozytorów, pod względem nowatorstwa i oryginalności stawianym obok Bruno
Coulais. "Amelia", będąc w znaczniej części zbiorem jego starszych
kompozycji, z pewnością wiele osób zachęci do poznania jego twórczości.
Nie zmienia to jednak faktu, że to wyjątkowa ścieżka dźwiękowa, którą po
prostu trzeba znać. To jedna z tych płyt, do których często się wraca nawet
po wielu latach żeby na nowo poczuć jej świeżość.
Autor recenzji: Łukasz Waligórski
|

|
01.
|
J'y suis
jamais allé
|
|

|
02.
|
Les Jours
Tristes (Instrumental)
|
|

|
03.
|
La Valse
d'Amélie
|
|

|
04.
|
Comptine
d'un autre été: L'après-midi
|
|

|
05.
|
La Noyée
|
|

|
06.
|
L'Autre
Valse d'Amélie
|
|

|
07.
|
Guilty - Russ
Columbo
|
|

|
08.
|
A quai
|
|

|
09.
|
Le Moulin
|
|

|
10.
|
Pas si
Simple
|
|

|
11.
|
La
Valse d'Amélie (Orchestra version)
|
|

|
12.
|
La Valse
des vieux os
|
|

|
13.
|
La Dispute
|
|

|
14.
|
Si tu n'étais
pas là - Fréhel
|
|

|
15.
|
Soir de Fête
|
|

|
16.
|
La Redécouverte
|
|

|
17.
|
Sur le fil
|
|

|
18.
|
Le banquet
|
|

|
19.
|
La Valse
d'Amélie (Piano version)
|
|

|
20.
|
La Valse
des monstres
|
|