"...Łukasz Targosz bezbłędnie wykonał najważniejsze
zadanie..."
Kompozytor: Łukasz
Targosz, różni wykonawcy
Rok produkcji: 2009
Wytwórnia: EMI Music Poland
Czas trwania: Cd 1 77:55, Cd 2 59:29
min.
Soundtrack
z filmu "Kochaj i tańcz" nie należy do płyt, których z utęsknieniem
szukałbym na sklepowych półkach – zresztą podobnie chyba jak większość
czytelników portalu MuzykaFilmowa.pl. Takie albumy bardziej przypominają
kolejne składanki, pod przypadkowym tytułem "Summer hits", niż tradycyjną
muzykę filmową. Wypchane są po brzegi znanymi piosenkami, ich głównym celem
jest promowanie samego filmu a muzyka instrumentalna (o ile taka pojawia się w
filmie) traktowana jest jedynie jako przerywnik. Niemniej "Kochaj i tańcz" to ponoć pierwszy polski film
muzyczny, dlatego warto choć trochę przyjrzeć się jego ścieżce dźwiękowej...
Za
znaczącą większość muzyki w "Kochaj i tańcz" odpowiada Łukasz
Targosz, który polskim entuzjastom muzyki filmowej dał się poznać dwa lata
temu przy okazji "Świadka
koronnego". Jego najnowsze dzieło potwierdza
wszechstronność tego kompozytora. "Kochaj i tańcz" wymagało ilustracji,
która w prostej linii nawiązywałaby do amerykańskich odpowiedników filmów
tej kategorii i powtórzyła ich sukces. Dominują zatem dynamiczne i drapieżne
kawałki dance, które swoją efektownością muszą dorównywać widowiskowym
popisom tanecznym głównych bohaterów filmu. Mamy tutaj wszystko, począwszy
od łupania w stylu "Mortal Kombat" ("Apollo 13 Lunar Mission") przez
klimaty "Tria z Belleville" ("Jiggle With It") czy "Grease" ("Yahii,
Yahaiieee") aż po rewelacyjne akordeonowe tango ("El Tango Del Dosiente -
Tango Selection").
Mimo różnorodności muzyki, w filmie
całość jest bardzo spójna. Łukasz Targosz solidnie przygotował się do
zadania wykorzystując sprawdzone w amerykańskich odpowiednikach filmu
zestawienia rodzaju muzyki z dynamiką i kontekstem sceny. W efekcie, oglądając
go, ma się wrażenie trafności połączenia ścieżki dźwiękowej z
obrazem... Niestety po wyjściu z kina niekoniecznie można przypomnieć sobie,
które z piosenek pojawiały się, w którym momencie filmu – mimo wcześniejszej
znajomości płyty. To częste uczucie, kiedy po obejrzeniu filmu ma się wrażenie
solidnej oprawy muzycznej, ale jednocześnie jej animowości.
Większość kompozycji pojawiających
się w filmie to piosenki autorstwa Łukasza Targosza. Kompozytor do ich
wykonania zaprosił takich artystów jak Afromental, Andy "Stewlocks"
Ninvalle, Piotr Cugowski i Jennifer Batten (rewelacyjny cover "Dirty Diana"
Michaela Jacksona) czy Andrzej Lampert. Nie zabrakło także Anny Karwan i Magdy
Mitoń, które pojawiły się także na soundtracku do "Świadka
koronnego".
Klasycznej, instrumentalnej muzyki filmowej jest w filmie bardzo niewiele i
ogranicza się ona w zasadzie do jednego tematu – Tematu Rodziny. Sposób rozwoju
tej melodii i jej aranżacje zapewne wielu skojarzą się ze "Świadkiem
koronnym" – Łukasz Targosz wyraźnie trzyma się pewnych połączeń
melodyczno-harmonicznych, które wyznaczają jego styl. Do ciekawszych fragmentów
instrumentalnych należy bez wątpienia "Wschód na zachodnim dachu" będący
popisem gry na gitarze samego Łukasza Targosza. Podobieństwo do stylu Gustavo
Santaolalla i słynnego "Iguazu" jest tutaj uderzające, lecz w połączeniu z
obrazem trudno wyobrazić sobie inną muzykę w tej konkretnej scenie.
Łukasz Targosz bezbłędnie wykonał najważniejsze
zadanie, jakim było stworzenie muzyki odpowiedniej dla historii,
sposobu jej realizacji i dynamiki filmu. Trochę inaczej ma się jednak materiał
na płycie... W muzyce filmowej najbardziej pasjonujące jest jej połączenie z
obrazem i odkrywanie drogi jaką poszedł kompozytor, jakie wykorzystał
archetypy, co chciał przekazać widzowi. Niezależnie od tego z jakich źródeł
będzie ona czerpała (etno, pop, klasyka, jazz...) jej najważniejszą cechą
jest umiejętność manipulowania odbiorem obrazu. Inaczej sprawa ma się w
przypadku słuchania muzyki filmowej poza obrazem. Tutaj w jej odbiorze
kolosalne znaczenie ma gust i własne upodobania. Jak wspomniałem we wstępie,
soundtrack z "Kochaj i Tańcz" nie jest płytą jakiej szukałbym na
sklepowej półce. Jest to typowo komercyjne wydanie dwupłytowe, w którym
znajdziemy jeden krążek z muzyką Łukasza Targosza oraz drugi z muzyką
inspirowaną filmem. Nie obyło się oczywiście bez dialogów z filmu
wklejonych w muzykę instrumentalną – jakże irytujący zwyczaj rodzimych
producentów. Niemniej, pomimo całego tego komercjalnego blichtru, warto
docenić poziom kompozycji Łukasza Targosza, ich różnorodność, artystów je
wykonujących i wszystkie drobne smaczki, które wychwyci uważny słuchacz.