|
Od czasu
narodzin kina dźwiękowego muzyka stała się integralną częścią ruchomego
obrazu. Obecnie nikt nie jest w stanie wyobrazić sobie kina bez dźwięku i
muzyki. Powstał nawet specjalny gatunek kina muzycznego - musical, który
wykształcił swój własny, brodwayowski styl, tak charakterystyczny dla lat
50-tych i 60-tych. Wszystkich tych, którzy sądzili, że ta era bezpowrotnie
przeminęła wraz z Fredem Astaire, Ginger Rogers i Genem Kelly na pewno
zdziwił fakt, że Baz Luhrman (reżyser znany z kontrowersyjnej, uwspółcześnionej
ekranizacji "Romea I Julii") postanowił nakręcić musical na miarę
tych najlepszych. Do współpracy zaprosił znakomitych aktorów (w rolach głównych
zagrali Nicole Kidman i Ewan McGregor), a opracowanie muzycznej strony filmu
powierzył sprawdzonej ekipie. Efekt, jaki powstał z tej wybuchowej mieszanki
talentów jest niesamowity.
Najpierw krótko o fabule filmu, bo
bez jej, choćby pobieżnej, znajomości, trudno byłoby mi mówić o muzyce
tego niezwykłego obrazu. Scenariusz to z pozoru banalna historia, stara jak świat:
utalentowany, młody pisarz zakochuje się w pięknej kurtyzanie, która z racji
swej profesji bierze go omyłkowo za bogatego Księcia. W rzeczywistości
Christian jest biednym, początkującym pisarzem, który przybywa do Paryża, żeby
zgodnie z ideami bohemy rozwijać swój talent, sławiąc: prawdę, piękno,
wolność i miłość. Z kolei Satine marzy o tym, żeby kiedyś przestać
sprzedawać swoje piękne ciało i zostać prawdziwą aktorką. Realizację tych
marzeń mają umożliwić jej pieniądze obrzydliwie bogatego Księcia. Ale jak
to w takich historiach bywa Książę okazuje się perfidnym materialistą, który
chce tylko jednego - kupić Satine na własność. Ci, którzy widzieli film,
znają finał, ale żeby nie psuć wrażeń innym - nie opowiem fabuły do końca.
Muzyczna warstwa filmu to niesamowita
podróż po różnych stylach i gatunkach. Co ciekawe - w filmie pojawia się cała
masa przebojów z gatunku kultowych, ale w odmiennych, często przewrotnych aranżacjach.
Efekt jest zaskakująco ciekawy, a w zestawieniu z fabułą filmu bardzo łatwo
dostrzec celowość musicalowego opracowania znanych z radia i telewizji kawałków.
Ścieżkę muzyczną filmu promowała piosenka "Lady Marmalade", którą
wspólnie nagrały: Pink, Christina Aguilera, Lil' Kim i Mya. Kawałek
dynamiczny, fajnie zaśpiewany, w którym cztery piękne kobiety prowokują nie
tylko swoim seksownym wyglądem, ale i też tekstem utworu. Spośród innych
znanych nazwisk na soundtracku pojawia się też David Bowie, który
charakterystycznym, smętnym głosem wprowadza widzów w świat, w którym
przyszło żyć Christianowi; świat, w którym dopiero co rodził się szacunek
dla wolności i indywidualizmu.
Mnie jednak najbardziej w pamięć i
serce zapadły te wszystkie kompozycje, które śpiewa para głównych bohaterów:
Satine i Christian. Trzeba przyznać, że aktorzy znakomicie poradzili sobie z
ogromnym wyzwaniem, jakim były dość trudne tonacyjnie i zaaranżowane na dwa
głosy utwory. Efekt mówi sam za siebie. Głosy Nicole Kidman i Ewana McGregora
są po prostu stworzone do takich kawałków i brzmią bajkowo. Pierwsza z
piosenek, którą śpiewa Kidman, to znany przebój lat 60-tych, wykonywany
kiedyś z niezwykłym seksapilem przez Marylin Monroe - "Diamonds Are The
Girls Best Friends". Nicole wokalnie radzi sobie znakomicie - jej delikatny
głos znakomicie oddaje przywiązanie Satine do kosztownych błyskotek i
namiastki szczęścia, jakie przynoszą. I kiedy wydaje się, że zostaniemy
uraczeni tylko interpretacją przeboju Marylin następuje nieoczekiwany zwrot. W
oryginalny tekst, śpiewanej przez Kidman piosenki, zostaje bowiem włączonych
kilka wersów z przeboju Madonny "Material Girl". W ten oto sposób
piosenka znakomicie kumuluje w głównej bohaterce dwie ikony popkultury: pełną
namiętności Marylin ze zbuntowaną i skandaliczną Madonną, łącząc je w
jedną osobowość. Również McGregor zaskakuje profesjonalnym warsztatem
wokalnym, a jego wysoki, tenorowy głos znakomicie pasuje do roli śpiewającego
pisarza. Jego pierwszy solowy popis mamy okazję usłyszeć w znanym kawałku
Eltona Johna "Your Song". Piosenka pojawia się wówczas, gdy Satine,
myśląc, że ma do czynienia z Księciem, próbuje uwieść Christiana.
Zakochany w niej po uszy poeta wyśpiewuje to, co znajduje się w jego sercu:
" ... how wonderful life is, now you're in the world ...". Czar tego
pięknego wyznania pryska jednak wówczas, kiedy Satine dowiaduje się, że
Christan nie jest Księciem. Ale to nie koniec komplikacji, bo nagle pojawia się
prawdziwy Książę. Sytuację ratuje Christian, który, aby wytłumaczyć swoją
obecność w pokoju Satine, na poczekaniu wymyśla libretto nowego spektaklu.
Prezentacja pomysłu następuje przy wykorzystaniu słynnego motywu kabaretowego
"Cancana". Zaskoczony Książę zgadza się sfinansować produkcję
spektaklu, w którym główną rolę zagra Satine. Nikt jednak nie wie, że równocześnie
wymusza na dyrektorze teatru podpisanie umowy, zgodnie z którą Satine stanie
się wówczas jego własnością.
Miłość Satine i Christiana rozkwita
na oczach Księcia, który jest cały czas przekonany, że kochankowie ćwiczą
przed wielką premierą sztuki. Muzyka towarzyszy im na każdym kroku. Zakochany
poeta rozpoczyna a'capella refrenem kultowego "All You Need Is Love"
The Beatles, a Satine odpowiada mu przekornie " ... love is just the game
...". On jednak nie daje za wygraną i wyśpiewuje linijkę z "I Was
Made For Lovin' You" Scootera, by potem zręcznie połączyć ją z
"One More Night" Phila Collinsa, "Up Where We Belong" Joe
Cockera i "In The Name Of Love" U2. Muzyczny dialog bohaterów kończy
"I Will Always Love You", największy przebój Whitney Houston,
znakomicie ubarwiony wokalizą Placido Domingo. Słynny tenor w końcówce wyśpiewuje
słowa "La forza dell'amor", które są niczym innym jak tytułem
ballady "The Power Of Love" - hitu Jennifer Rush. To niezwykłe połączenie
daje niespotykany dotąd nigdzie wcześniej efekt, a wymieszane teksty przebojów
znakomicie oddają uczucie, które rodzi się w sercach bohaterów.
Nie sposób pominąć dość ciekawych
aranżacji i interpretacji dwóch innych kultowych utworów. Pierwszy z nich to
"Show Must Go On" znany z wykonania wspaniałej grupy Queen. W
"Moulin Rouge" pojawia się wówczas, kiedy dyrektor teatru dowiaduje
się o uczuciu łączącym Satine i Christiana, a ponieważ widzi w nim zagrożenie
dla swoich interesów i zespołu, zachęca Satine, by dalej grała rolę
"zainteresowanej względami Księcia". I mimo, że jest to sprzeczne z
głosem jej serca - przedstawienie musi trwać dalej. "Show Must Go
On" znakomicie oddaje rozpacz bohaterki, a w interpretacji Kidman i
zestawieniu z fabułą filmu, zyskuje dodatkowy wymiar - wyraża sprzeciw wrażliwej
duszy wobec tego, co narzuca jej zakłamany świat. Drugi utwór, o którym
warto wspomnieć to znakomita kompozycja Stinga "Roxanne". W filmowej
wersji nie da się jednak doszukać się podobieństw z oryginałem. Z
delikatnej i nostalgicznej ballady Stinga powstało żywiołowe i pełne
ekspresji argentyńskie "El Tango De Roxanne". Dzięki tym aranżacyjnym
eksperymentom kawałek staje się emocjonalnym dynamitem, trzymającym w napięciu
do samego końca.
Ale najbardziej spektakularnym i
efektownym utworem jest według mnie "Come What May". Ten wspaniały
"love song" powstaje wówczas, gdy Książę odkrywa romans pisarza i
kurtyzany. Kochankowie przysięgają sobie wieczną miłość, bez względu na
to, co przyniesie los. O tym przyrzeczeniu ma właśnie przypominać im
piosenka, której refren " ... come what may - I will love You, until the
end of time ..." pięknie oddaje sedno miłości. Aktorzy swoimi głosami
dodają niesamowitych skrzydeł widzowi, który nie może pozostać obojętny na
niezwykłe współbrzmienie i ulatuje wraz z nimi. Sekcja smyczkowa znakomicie
komponuje się z rozpisaną na dwa głosy stroną wokalną, co sprawia, że utwór
pozostaje w pamięci na długo po obejrzeniu filmu. Instrumentalny motyw z
piosenki "Come What May" towarzyszy bohaterom do samego końca, by w
nieco innej postaci powrócić na finał i połączyć zakochaną parę na
zawsze.
Ktoś pewnie zapyta - i po co tyle się rozpisywać o ścieżce dźwiękowej
jakiegoś tam filmu, w dodatku musicalu, o nieco naiwnej fabule? Moja odpowiedź
jest prosta: po to, by wsłuchać się w to, co od zawsze drzemie w duszy człowieka,
by dostrzec, że prawda, piękno, dobro i miłość nie są papierowymi, zmyślonymi
wartościami. Wręcz przeciwnie - tylko one sprawiają, że nasze życie nabiera
głębi, a sens naszej ziemskiej wędrówki staje się bardziej zrozumiały.
Autor
recenzji: Mariusz Jagła
|
Vol. 1
|
|
 |
01.
|
Nature Boy - David Bowie
|
|

|
02.
|
Lady Marmalade - Christina
Aguilera, Lil' Kim, Mya and Pink
|
|

|
03.
|
Because We Can - Fatboy Slim
|
|

|
04.
|
Sparkling Diamonds - Nicole
Kidman, Jim Broadbent, Caroline O'Connor, Natalie Mendoza and
Lara Mulcahy
|
|

|
05.
|
Rhythm Of The Night - Valeria
|
|

|
06.
|
Your Song - Ewan McGregor and
Alessandro Safina
|
|

|
07.
|
Children of the Revolution -
Bono, Gavin Friday and Maurice Seezer
|
|

|
08.
|
One Day I'll Fly Away - Nicole
Kidman
|
|

|
09.
|
Diamond Dogs - Beck
|
|

|
10.
|
Elephant Love Medley - Nicole
Kidman, Ewan McGregor and Jamie Allen
|
|

|
11.
|
Come What May - Nicole Kidman
And Ewan McGregor
|
|

|
12.
|
El Tango De Roxanne - Ewan
McGregor, Jose Feliciano and Jacek Koman
|
|

|
13.
|
Complainte De La Butte - Rufus Wainwright
|
|

|
14.
|
Hindi Sad Diamonds - Nicole Kidman & Cast
|
|

|
15.
|
Nature Boy - David Bowie & Massive Attack
|
|
Vol. 2
|
|

|
01.
|
Your
Song (Instrumental "Rehearsal Montage")
|
|

|
02.
|
Sparkling
Diamonds (Original Film Version)
|
|

|
03.
|
One
Day I'll Fly Away (Tony Phillips Remix)
|
|

|
04.
|
The
Pitch (Spectacular Spectacular)
|
|

|
05.
|
Come
What May (Original Film Version)
|
|

|
06.
|
Like
A Virgin
|
|

|
07.
|
Meet
Me In The Red Room
|
|

|
08.
|
Your
Song (Instrumental "After The Storm")
|
|

|
09.
|
The
Show Must Go On
|
|

|
10.
|
Ascension/Nature
Boy
|
|

|
11.
|
Closing
Credits: Bolero
|
|